Darmowe mapy miały być fundamentem skate. Tymczasem wraz z 3. sezonem część zawartości trafi za paywallem. Społeczność nie kryje rozczarowania i zarzuca twórcom wycofanie się z kluczowej deklaracji sprzed lat.
Darmowa mapa? Już nie do końca
Gdy skate. zapowiadano w 2022 roku, twórcy z Full Circle oraz wydawca Electronic Arts podkreślali, że mapy pozostaną darmowe. Był to jeden z filarów komunikacji wokół gry free-to-play. Teraz jednak sytuacja się zmienia.
Wraz z 3. sezonem do gry wraca Wyspa Grom, dotychczasowa arena szkoleniowa. Tym razem w rozbudowanej wersji, inspirowanej drugą i trzecią odsłoną serii. Brzmi dobrze? Owszem, lecz dostęp nie będzie w pełni otwarty.
Najpierw nową odsłonę lokacji sprawdzą posiadacze skate Pass Premium (od 10 marca do 14 kwietnia). Następnie mapa trafi do wszystkich graczy, ale tylko do 5 maja. Po tej dacie Wyspa Grom znów stanie się ekskluzywna dla użytkowników płatnej przepustki. Gracze korzystający wyłącznie z darmowej wersji będą mogli wejść na teren mapy po zakupie 24-godzinnego biletu za 500 Rip Chips, wirtualnej waluty w skate.
„To nie tak miało być”
Mikrotransakcje w skate od początku budziły kontrowersje. Jednak obietnica darmowych map miała stanowić granicę, której studio nie przekroczy. Dlatego reakcja społeczności była szybka. Na platformach takich jak X czy Reddit pojawiły się liczne wpisy krytykujące zmianę planów.
Twórcy tłumaczą decyzję koniecznością zabezpieczenia przyszłości projektu. W oficjalnym wpisie zaznaczyli, że model dystrybucji może jeszcze ewoluować, zwłaszcza w okresie wczesnego dostępu. Innymi słowy, jeśli płatny dostęp pozwoli finansować rozwój gry, zespół nie wyklucza dalszych korekt.
Czy to przekona graczy? Trudno powiedzieć. Zwłaszcza że skate dopiero niedawno odbudowało wizerunek i dziś może pochwalić się w większości pozytywnymi recenzjami na Steamie.
Nowości sezonu 3 trochę w cieniu
Co więcej, kontrowersja wokół Wyspy Grom przyćmiła inne zapowiedzi. W 3. sezonie pojawią się tatuaże, nowe akcesoria marek takich jak adidas i Vans oraz tryb Speedlines. Dodatkowo trwają prace nad kolejnym regionem świata, trybami Spot Battle i S.K.A.T.E., a także nad prywatnymi serwerami i parkami tworzonymi przez graczy.
To sporo. Jednak dyskusja o modelu monetyzacji dominuje przekaz. I trudno się dziwić, w grach free-to-play zaufanie jest walutą równie ważną jak Rip Chips.
Co dalej ze skate?
Krótko mówiąc, skate wchodzi na cienki lód. Z jednej strony studio potrzebuje stabilnego finansowania. Z drugiej, złamana obietnica może kosztować więcej niż potencjalne zyski z przepustek. W dłuższej perspektywie wszystko rozbije się o balans między dostępnością a monetyzacją.
Czy gracze zaakceptują nowy model? A może presja społeczności skłoni twórców do kolejnych zmian? Najbliższe tygodnie pokażą, czy skate utrzyma pozytywny trend, czy znów stanie się przykładem, jak łatwo stracić zaufanie fanów.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.