Przejdź do treści

Gracze Diablo 4 odkryli tajemniczego bossa. Blizzard ukrył go głęboko w Pitach

Społeczność Diablo 4 ledwo ochłonęła po odkryciu długo wyczekiwanego krowiego poziomu, a gracze już znaleźli kolejny sekret ukryty przez Blizzarda. Tym razem chodzi o tajemniczego bossa o imieniu Choron, którego nie spotkacie przypadkiem. Aby go przywołać, trzeba najpierw odkryć całą historię rozsianą po Pitach. Diablo 4 z kolejną tajemnicą ukrytą w dodatku Lord of Hatred […]

Diablo 4
Autor: Redakcja Game Nest
Facebook X

Społeczność Diablo 4 ledwo ochłonęła po odkryciu długo wyczekiwanego krowiego poziomu, a gracze już znaleźli kolejny sekret ukryty przez Blizzarda. Tym razem chodzi o tajemniczego bossa o imieniu Choron, którego nie spotkacie przypadkiem. Aby go przywołać, trzeba najpierw odkryć całą historię rozsianą po Pitach.

Diablo 4 z kolejną tajemnicą ukrytą w dodatku Lord of Hatred

Wygląda na to, że Blizzard nadal bardzo świadomie ukrywa sekrety w Diablo 4 i robi to w sposób, który mocno przypomina stare odsłony serii. Ledwie tydzień temu gracze odkryli, że do gry faktycznie trafił słynny krowi poziom, a teraz społeczność natrafiła na następny sekret.

Tym razem chodzi o ukrytego bossa związanego bezpośrednio z Pitami. Co ciekawe, przeciwnik nie pojawia się automatycznie podczas zwykłej rozgrywki. Najpierw trzeba poznać jego historię i odnaleźć specjalne tablice pozostawione w różnych wariantach The Pits.

Za odkrycie odpowiada prawdopodobnie gracz o nicku VeryGooDiS, który opublikował szczegóły całego procesu i szybko zainteresował nimi społeczność Diablo 4.

Kim jest Choron i jak go przywołać w Diablo 4?

Ukryty boss nosi imię Choron. Jeśli regularnie eksplorujecie Pity, nazwa może wydawać się znajoma. To właśnie ta postać odpowiada za tajemnicze tablice znajdywane podczas aktywności endgame’owej.

Aby odblokować walkę, gracze muszą odnaleźć i przeczytać odpowiednią liczbę wpisów rozsianych po Pitach. Tablice pojawiają się wyłącznie na poziomach zawierających cyfrę 1 lub 6. W praktyce oznacza to poziomy 1, 6, 11, 16 i tak dalej aż do 96.

Najczęściej można znaleźć je w ślepych zaułkach mapy. Blizzard zostawił jednak subtelną wskazówkę. Gdy bohater zbliży się do odpowiedniego miejsca, usłyszy komentarz sugerujący, że „jest obserwowany”. Wielu graczy ignorowało wcześniej ten komunikat, uznając go za zwykły element klimatu Diablo 4. Teraz okazuje się, że miał on znacznie większe znaczenie.

To właśnie takie sekrety sprawiają, że społeczność nadal przekopuje każdy fragment endgame’u. Blizzard wyraźnie stawia dziś na ukryte aktywności i zagadki angażujące graczy na dłużej, zamiast prostego oznaczania wszystkiego na mapie.

Ukryty boss potrafi mocno zaskoczyć

Po przeczytaniu odpowiedniej liczby tablic Choron może pojawić się podczas kolejnych podejść do Pitów jako pełnoprawny boss. Według graczy walka potrafi być naprawdę wymagająca, głównie przez specjalną umiejętność „invincibility”, która okresowo czyni przeciwnika praktycznie niewrażliwym na obrażenia.

Pokonanie Chorona daje specjalne osiągnięcie „The Apophysis of Chronos” oraz unikalny tytuł „Choron’s”. I właśnie tutaj pojawiły się pierwsze głosy rozczarowania.

Część społeczności uważa, że tak dobrze ukryty sekret powinien oferować bardziej wyjątkową nagrodę, na przykład nowy unikalny przedmiot, transmog albo ekskluzywny mount. Inni podchodzą jednak do sprawy z humorem i żartują, że największą nagrodą jest wreszcie koniec komunikatów o „byciu obserwowanym”, które przez miesiące irytowały część graczy Diablo 4.

Blizzard coraz mocniej wraca do klimatu dawnych Diablo

Odkrycie Chorona pokazuje, że Diablo 4 coraz mocniej skręca w stronę sekretów i społecznościowych zagadek, z których słynęły starsze odsłony serii. Krowi poziom był dla wielu nostalgicznym ukłonem w stronę fanów Diablo 2, ale ukryty boss sugeruje, że Blizzard może mieć przygotowanych jeszcze więcej niespodzianek.

To szczególnie ważne dla graczy endgame’owych, którzy od miesięcy narzekali na powtarzalność aktywności. Takie sekrety skutecznie wydłużają życie gry i sprawiają, że społeczność sama zaczyna analizować każdy szczegół aktualizacji.

Nie byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby w kolejnych tygodniach gracze Diablo 4 odkryli następne ukryte wydarzenia lub bossów. Zwłaszcza że Blizzard najwyraźniej bardzo polubił pozostawianie wskazówek rozsianych po całym Sanktuarium.

Podsumowanie

Diablo 4 ponownie udowodniło, że nawet po setkach godzin w Sanktuarium można natrafić na coś zupełnie niespodziewanego. Choron stał się kolejnym sekretem, który społeczność odkryła praktycznie oddolnie, bez pomocy twórców. Pytanie tylko, czy to już koniec ukrytych atrakcji w dodatku Lord of Hatred… czy Blizzard dopiero się rozkręca?

Komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy.

Komentarze tylko dla zalogowanych
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
Przejdź do logowania