Jeśli podczas siatkówkowej minigierki w Clair Obscur: Expedition 33 mieliście ochotę rzucić padem o ścianę, nie jesteście sami. Problem w tym, że według reżysera gry to nie kwestia złego projektu, a zwykłego „skill issue”. Guillaume Broche postanowił udowodnić to publicznie i zrobił to bez najmniejszego problemu.
Clair Obscur: Expedition 33 ma jednego większego bossa niż Simon
Expedycja od premiery zbiera świetne recenzje i błyskawicznie stało się jednym z największych RPG-owych zaskoczeń ostatnich lat. Gracze chwalą klimat, system walki oraz oprawę artystyczną, ale jest też jeden element, który regularnie przewija się w internetowych dyskusjach. I wcale nie chodzi o najpotężniejszych przeciwników.
Dla wielu fanów prawdziwym koszmarem okazała się siatkówkowa minigierka. Niepozorna aktywność szybko dorobiła się statusu mema, bo poziom frustracji wywoływany przez ten fragment gry potrafi przebić nawet najtrudniejsze walki. Wielu graczy otwarcie przyznaje, że właśnie tam spędziło więcej czasu niż przy niektórych bossach. Co ciekawe, sam twórca Clair Obscur: Expedition 33 kompletnie nie rozumie tego problemu.
Reżyser gry postanowił udowodnić, że gracze są po prostu „za słabi”
Głos w sprawie zabrał Guillaume Broche, czyli reżyser Clair Obscur: Expedition 33. Deweloper pojawił się podczas francuskiego wydarzenia charytatywnego Speedons w Lyonie, gdzie komentował speedrun swojej gry. W pewnym momencie transmisji doszło jednak do słynnej minigierki siatkarskiej. I wtedy zrobiło się ciekawie.
Broche wstał od stanowiska komentatora, przejął kontroler i stwierdził, że przejdzie ten fragment na najwyższym poziomie trudności, jednocześnie pokazując wszystkim, że jest to „naprawdę, naprawdę łatwe” i stanowi jedynie „czyste skill issue”. Brzmi jak proszenie się o kompromitację? Tym razem nie.
Reżyser bez większych problemów ukończył wyzwanie, praktycznie potwierdzając, że doskonale zna mechaniki stojące za tym fragmentem gry. Internet szybko podchwycił nagranie, a reakcje graczy są dość przewidywalne, od podziwu aż po jeszcze większą frustrację.
Minigierki w Clair Obscur nie znalazły się tam przypadkiem
Cała sytuacja staje się jeszcze bardziej interesująca, gdy spojrzymy na inspiracje twórców. Guillaume Broche już wcześniej wspominał, że zależało mu na obecności minigierek w Ekspedycji, a jedną z głównych inspiracji było Final Fantasy X.
Fani klasycznych jRPG-ów doskonale wiedzą, że takie aktywności często miały być wymagające, czasem wręcz absurdalnie trudne. Wystarczy przypomnieć sobie chocobo racing czy unikanie piorunów w Final Fantasy X. Minigierki od dawna stanowią integralną część gatunku i często są projektowane właśnie po to, by wywoływać emocje oraz dawać satysfakcję po wielu próbach.
Wygląda więc na to, że siatkówka w Clair Obscur: Expedition 33 od początku miała doprowadzać graczy do granic cierpliwości.
Dlaczego gracze tak mocno reagują na tę minigrę?
Problem polega na tym, że Clair Obscur: Expedition 33 przez większość czasu uczy zupełnie innych odruchów niż te wymagane podczas siatkówki. Gracze przyzwyczajeni do rytmu walk i eksploracji nagle trafiają na aktywność opartą niemal wyłącznie na perfekcyjnym timingu oraz refleksie.
To właśnie dlatego fragment ten wywołuje tak skrajne reakcje. Dla jednych jest zabawnym przerywnikiem i ciekawym urozmaiceniem rozgrywki. Dla innych, największą ścianą w całej grze.
I trzeba przyznać, że Broche osiągnął swój cel. Pokazał, że minigierkę da się opanować, ale jednocześnie jeszcze bardziej rozgrzał dyskusję wokół poziomu trudności w Clair Obscur: Expedition 33. A przecież właśnie takie momenty często najmocniej budują legendę gier RPG.
Jeśli interesują was inne sekrety i wyzwania w grach RPG, warto sprawdzić również tekst o ukrytym bossie w Diablo 4 oraz materiał dotyczący zmian w kampanii Path of Exile 2.
Podsumowanie
Siatkówkowa minigierka w Clair Obscur: Expedition 33 już teraz stała się jednym z najbardziej pamiętnych fragmentów gry. Guillaume Broche nie tylko obronił decyzję o jej wysokim poziomie trudności, ale jeszcze publicznie pokazał, że według niego problem leży wyłącznie po stronie graczy. Pytanie tylko, ilu fanów po obejrzeniu tego pokazu faktycznie wróci do treningu, a ilu jeszcze mocniej znienawidzi tę minigrę?
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.