Mimo że od premiery Crimson Desert minęły już dwa miesiące, zdecydowana większość graczy nadal nie ukończyła gry. Dane ze Steama pokazują, że tylko niewielki procent użytkowników dotarł do napisów końcowych, a wielu fanów wciąż eksploruje pierwszy region Pywel. To najlepiej pokazuje skalę nowego hitu Pearl Abyss.
Crimson Desert wciąż pochłania graczy na dziesiątki godzin
W czasach, gdy coraz więcej graczy porzuca duże produkcje po kilku godzinach, Crimson Desert pokazuje zupełnie inny trend. Mimo dwóch miesięcy od premiery ogromna część społeczności nadal nie ukończyła głównego wątku fabularnego. Statystyki osiągnięć Steam mówią tutaj bardzo dużo.
Osiągnięcie „Doświadczony Gawędziarz”, przyznawane za ukończenie wszystkich głównych zadań w Crimson Desert, posiada obecnie jedynie 6,4% graczy. Oznacza to, że ponad 93% użytkowników Steama nadal nie zobaczyło zakończenia historii przygotowanej przez Pearl Abyss.
I trudno się temu dziwić. Według danych serwisu HowLongToBeat samo przejście głównego wątku zajmuje średnio około 62 godzin. Mówimy jednak wyłącznie o podstawowej ścieżce fabularnej, bez większego angażowania się w aktywności poboczne czy eksplorację świata.
Świat Pywel okazał się ważniejszy niż sama fabuła
To właśnie tutaj pojawia się największy paradoks Crimson Desert. Wielu graczy zgodnie twierdzi, że najmocniejszą stroną gry nie jest historia, lecz sam sandbox i swoboda eksploracji. Rozległy świat Pywel zachęca do powolnego odkrywania lokacji, wykonywania pobocznych aktywności i eksperymentowania z mechanikami.
W recenzjach oraz komentarzach bardzo często przewija się podobny motyw, gracze po prostu nie spieszą się z ukończeniem gry.
„Gram już 80 godzin i nadal jestem w Hernand.”
„Zwiedzanie świata daje dużo więcej frajdy niż główny wątek.”
„Po prostu chcę chłonąć ten świat powoli.”
To o tyle ciekawe, że jeszcze przed premierą wielu fanów obawiało się, iż Crimson Desert będzie zbyt mocno przypominało klasyczne RPG akcji. Tymczasem Pearl Abyss od początku podkreślało, że produkcja stawia przede wszystkim na eksplorację i dynamiczną rozgrywkę.
Statystyki pokazują jeszcze ciekawszy problem
Jeszcze bardziej zaskakująco wyglądają inne osiągnięcia Steam. Ponad 22% graczy nigdy nie ukończyło nawet pierwszego rozdziału Crimson Desert. Z kolei tylko 25,4% użytkowników dotarło mniej więcej do połowy głównego wątku.
To może sugerować kilka rzeczy jednocześnie. Część graczy najprawdopodobniej porzuciła produkcję przez ogrom świata lub bardzo wolne tempo rozgrywki. Inni mogli odbić się od problemów technicznych i sterowania, które były jednymi z najczęściej krytykowanych elementów po premierze.
Pearl Abyss dość szybko zaczęło jednak reagować na uwagi społeczności. Aktualizacja 1.00.03 poprawiła sterowanie, balans i komfort eksploracji, co przełożyło się na wyraźnie lepszy odbiór gry.
Crimson Desert przypomina dziś największe sandboxy branży
Sytuacja zaczyna przypominać przypadki takich gier jak Red Dead Redemption 2 czy Kingdom Come: Deliverance 2, gdzie wielu graczy traktowało główną fabułę bardziej jako dodatek do immersyjnego świata niż główny cel rozgrywki.
I właśnie to może być największy sukces Crimson Desert. Gra nie zatrzymuje użytkowników agresywną monetyzacją czy systemem live-service. Zamiast tego daje ogromny świat, który naturalnie zachęca do spędzania kolejnych godzin.
Ilu graczy faktycznie kiedykolwiek ukończy Crimson Desert? Bo wszystko wskazuje na to, że dla ogromnej części społeczności najważniejsza okazała się sama podróż, a nie dotarcie do napisów końcowych.
Podsumowanie
Crimson Desert udowadnia, że ogromne gry single-player nadal potrafią całkowicie pochłonąć społeczność. Nawet dwa miesiące po premierze większość graczy wciąż nie ukończyła historii, a wielu z nich dopiero powoli odkrywa świat Pywel. Czy to znak, że Pearl Abyss stworzyło jedną z najbardziej angażujących sandboxowych produkcji ostatnich lat?
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.