Blizzard poprawił obchody 10-lecia Overwatcha po mocnej krytyce społeczności, ale to nie koniec ciekawych informacji. Twórcy pokazali zakulisowe materiały z początków marki, a Walter Kong nie wykluczył, że serial Overwatch może kiedyś naprawdę powstać.
Blizzard poprawił rocznicowe wydarzenie po krytyce graczy
10 rocznica Overwatcha nie wystartowała tak, jak Blizzard mógłby sobie tego życzyć. Gracze szybko dali do zrozumienia, że jubileusz jednej z najważniejszych strzelanek ostatniej dekady wygląda zbyt skromnie jak na tak duży kamień milowy. Najwięcej uwag dotyczyło nagród, tempa odblokowywania skrzynek oraz ogólnego poczucia, że wydarzenie nie oddaje znaczenia marki.
Reżyser gry Aaron Keller przyznał, że społeczność słusznie skrytykowała rocznicowe wydarzenie. Blizzard zapowiedział więc konkretne poprawki, zmniejszenie liczby meczów potrzebnych do zdobycia wszystkich rocznicowych skrzynek, zwiększenie liczby nagród w kolejnych tygodniach oraz dodatkową specjalną skrzynkę z gwarantowanymi legendarnymi skórkami. To nie zmienia faktu, że pierwsze wrażenie było chłodne, ale studio przynajmniej szybko zareagowało.
Dla graczy ma to spore znaczenie, bo Overwatch od dłuższego czasu próbuje odbudować zaufanie społeczności. Po kontrowersjach wokół Overwatch 2, anulowanych ambicjach PvE i wielu dyskusjach o kierunku rozwoju marki Blizzard nie może sobie pozwolić na jubileusz potraktowany jak zwykłe sezonowe wydarzenie. Dziesięciolecie miało być świętem, a przez chwilę wyglądało raczej jak kolejny powód do narzekań.
Overwatch wraca do swoich początków
Po rocznicowym zamieszaniu Aaron Keller postanowił przypomnieć, jak zaczęła się historia Overwatcha. W serii wpisów opublikowanych w serwisie X reżyser pokazał grafiki koncepcyjne z czasów, gdy gra nie była jeszcze Overwatchem. Mowa o projekcie Prometheus, który powstał po anulowaniu Tytana, czyli wielkiego, nigdy nieukończonego MMO Blizzarda.
To właśnie z tych eksperymentów narodziły się fundamenty jednej z najpopularniejszych strzelanek drużynowych. Keller wspomniał, że Team 4 rozpoczął prace nad nowym projektem w połowie 2013 roku, a Overwatch został oficjalnie pokazany światu w 2014 roku. Niektóre grafiki koncepcyjne pokazują pomysły, które wyraźnie przypominają późniejsze elementy gotowej gry, choć pierwotne założenia projektu były inne.
Ten powrót do archiwów dobrze wpisuje się w rocznicowy klimat. Blizzard przypomina graczom, że Overwatch nie był przypadkowym sukcesem, tylko wynikiem trudnej zmiany kierunku po anulowaniu ogromnego projektu. To również subtelna próba odbudowania emocjonalnej więzi ze społecznością, która kiedyś traktowała tę markę jak jedno z najbardziej świeżych uniwersów Blizzarda.
Serial Overwatch nadal pozostaje marzeniem fanów
Największe poruszenie wywołały jednak nie tylko grafiki koncepcyjne. Walter Kong, główny menedżer marki Overwatch, odniósł się do tematu, który fani powtarzają od lat. Chodzi oczywiście o serial Overwatch, najlepiej animowany i oparty na bohaterach oraz świecie znanym z gry.
Kong przyznał, że Blizzard doskonale słyszy te głosy. Za każdym razem, gdy studio publikuje zwiastun bohatera, materiał promujący wydarzenie albo filmową animację, w komentarzach wraca to samo pytanie, kiedy powstanie pełnoprawny serial Overwatch? Menedżer nie zapowiedział produkcji, ale też jej nie wykluczył. Stwierdził, że trudno byłoby uznać za przesadę przekonanie, iż na takie treści istnieje duże zapotrzebowanie.
To ostrożna wypowiedź, ale dla fanów i tak jest istotna. Blizzard przez lata zasłynął z efektownych animacji, które często budziły większe emocje niż sama fabuła prezentowana w grze. Krótkie filmy z Tracer, Winstonem, Reinhardtem, Bastionem czy Hanzo i Genjim pokazały, że świat Overwatcha ma ogromny potencjał poza rozgrywką multiplayer.
Dlaczego Blizzard mógłby dużo zyskać na serialu?
Serial Overwatch wydaje się naturalnym kierunkiem rozwoju marki. Gra ma wyrazistych bohaterów, rozpoznawalny styl wizualny, konflikt organizacji Overwatch i Talon oraz świat, który od początku był budowany w sposób bardzo filmowy. Problem polegał na tym, że sama gra przez lata nie zawsze potrafiła dobrze wykorzystać ten potencjał narracyjny.
Właśnie dlatego animowany serial mógłby być dla Blizzarda czymś więcej niż dodatkiem marketingowym. Dobrze zrealizowana produkcja mogłaby przypomnieć graczom, dlaczego pokochali to uniwersum, a jednocześnie przyciągnąć nowych odbiorców. Przykłady Arcane czy Cyberpunk: Edgerunners pokazały, że ekranizacje gier potrafią realnie zwiększać zainteresowanie marką, jeśli stoją za nimi mocna wizja artystyczna i szacunek do materiału źródłowego.
Oczywiście na razie nie ma żadnego oficjalnego ogłoszenia. Kong mówi wyłącznie o otwartości na inne formy opowiadania historii w uniwersum Overwatcha. To ważne rozróżnienie, bo Blizzard nie potwierdził ani produkcji, ani partnera, ani daty premiery. Mimo to sama deklaracja pokazuje, że temat nie został zamknięty.
Komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy.