Electronic Arts oficjalnie zmienia właściciela. Amerykański gigant branży gier zostanie przejęty przez konsorcjum inwestorów, które wyłożyło rekordowe 55 miliardów dolarów. To największe w historii przejęcie firmy gamingowej i jedno z największych w sektorze technologii rozrywkowej.
Co właściwie się wydarzyło?
EA potwierdziło, że sprzedaż obejmuje 100% udziałów spółki. W konsorcjum inwestorów znalazły się m.in. Silver Lake, saudyjski fundusz Public Investment Fund (PIF) oraz amerykańskie Affinity Partners. Ciekawostką jest fakt, że PIF przeniesie swoje dotychczasowe 9,9% udziałów, co znacząco uprości transakcję.
Akcjonariusze Electronic Arts mogą mówić o ogromnym zysku. Każda akcja zostanie odkupiona za 210 dolarów, czyli aż o 25% więcej niż kurs sprzed ogłoszenia wiadomości. Co więcej, kwota ta przewyższa nawet rekordowy kurs spółki z sierpnia 2025 roku (179,01 USD). Innymi słowy, to oferta, której po prostu nie dało się odrzucić.
Gotówkowy gigant i jego konsekwencje
Cała operacja odbędzie się w formie gotówkowej. W jej wyniku EA wycofa firmę z giełdy i przekształci ją w spółkę prywatną. Taki ruch rzadko pojawia się w tej skali, dlatego analitycy określają go mianem największej inwestycji typu „take-private” w historii rozrywki cyfrowej. Zgodnie z planem finalizacja nastąpi w pierwszym kwartale 2027 roku.
Czy gracze odczują różnicę? Z jednej strony, nowi właściciele zapowiadają przyspieszenie innowacji, co może oznaczać większe inwestycje w nowe IP czy technologie, chociażby rozwój sztucznej inteligencji w grach sportowych EA Sports. Z drugiej strony, trudno nie zastanawiać się, czy presja inwestorów nie wpłynie na jeszcze mocniejsze monetyzowanie marek takich jak FIFA (obecnie EA Sports FC) czy Battlefield.
Historyczny kontekst i pytania na przyszłość
Nie jest to pierwsze wielkie przejęcie w branży. Wystarczy przypomnieć wykup Activision Blizzard przez Microsoft, który zamknął się w kwocie około 69 miliardów dolarów. Tamta transakcja miała jednak inny charakter, gigant z Redmond kupił konkurenta w całości na własne potrzeby. Tutaj mówimy o konsorcjum inwestorów, których celem jest głównie zwiększenie wartości i długoterminowych zysków.
Co najważniejsze, EA zapewnia, że zachowa niezależność kreatywną i nadal będzie kierować się własną strategią. Czy to wystarczy, by gracze uwierzyli, że ich ulubione serie nie zostaną podporządkowane wyłącznie excelowym tabelkom? Czas pokaże.
Podsumowanie
Electronic Arts otwiera zupełnie nowy rozdział w swojej historii. Transakcja o wartości 55 miliardów dolarów to rekord, który zmienia układ sił w światowej branży gier. Pozostaje pytanie, czy gracze odczują pozytywne efekty tej decyzji, czy raczej staną się świadkami dalszej finansjalizacji ukochanych marek?