Nintendo znów wypowiada wojnę piratom. Tym razem chodzi o Jamesa „Archboxa” Williamsa, który sprzedawał spiracone gry i zmodyfikowane konsole Switch, a także oferował płatny, nielimitowany transfer do pobierania tytułów. Japoński gigant domaga się od niego aż 4,5 miliona dolarów odszkodowania.
Nintendo nie odpuszcza piratom
Korporacja od lat znana jest z bezkompromisowej walki z osobami łamiącymi prawa autorskie. Sprawa Archboxa to kolejny rozdział tej historii, mężczyzna był jednym z moderatorów subreddita r/SwitchPirates, gdzie aktywnie promował pirackie treści. Co więcej, jak ustaliło Nintendo Everything, prowadził kilka serwisów (w tym Jack-in-the-Shop, Turtle in the Shop i NekoDrive) które oferowały nielegalne kopie gier i konsole z wgranym oprogramowaniem do uruchamiania piratów.
Transfer premium, czyli płatne piractwo
Najbardziej kontrowersyjny wątek dotyczył tzw. transferu premium. Archbox pobierał od użytkowników od 5 do 25 dolarów miesięcznie lub rocznie za „lepszy dostęp” do plików z grami. Darmowa wersja działała fatalnie, prędkość pobierania była niska, a serwery często się zawieszały. Gracze, którzy nie chcieli płacić, musieli czekać tygodniami na przywrócenie darmowego transferu, co dodatkowo motywowało do opłacenia wersji deluxe.
Comment
byu/blowupnekomaid from discussion
ingaming
Nintendo w sądzie i po dane z Reddita
Co ciekawe, Nintendo próbowało już wcześniej pozyskać dane z Reddita, Google i GitHuba, aby zidentyfikować współpracowników Archboxa. Sam oskarżony nie pojawił się na rozprawie w 2024 roku, co tylko pogorszyło jego sytuację. Teraz, gdy firma ujawniła, że żąda 4,5 mln dolarów odszkodowania, wydaje się, że sprawa jest praktycznie przesądzona.
Historia lubi się powtarzać
Nie jest to pierwsza tego typu sprawa. Wcześniej sąd nakazał innemu piratowi, Ryanowi Daly’emu, zapłacić Nintendo 2 mln dolarów. W porównaniu z nim Archbox działał jednak na znacznie większą skalę, jego portale funkcjonowały przez lata, a społeczność piratów na Discordzie i Redditcie liczyła tysiące użytkowników.
Co dalej z procesem?
Proces może potrwać kilka miesięcy, ale obserwatorzy nie mają złudzeń, Nintendo ma bardzo mocne dowody. W efekcie Archbox prawdopodobnie straci wszystko, co zarobił na nielegalnej działalności. Dla samego koncernu to kolejny sygnał, że walka z piractwem wciąż jest aktualna, nawet w erze streamingu i cyfrowych bibliotek.
Czy jednak takie sprawy naprawdę odstraszają innych piratów? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne, Nintendo nie zamierza odpuszczać.