007 First Light: twórcy o wyzwaniach i nowym Bondzie

007 First Light
fot: mat. pras. IO Interactive
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

007: First Light ma być czymś więcej niż tylko kolejną skórką nałożoną na Hitmana. IO Interactive zatrudniło ekspertów, by oddać klimat Jamesa Bonda i stworzyć pełne akcji pościgi samochodowe.

IO Interactive o tym, jak trudno było stworzyć pościgi

Podczas wrześniowego State of Play gracze mieli okazję zobaczyć długi gameplay z nowej gry o Jamesie Bondzie. IO Interactive od razu podkreśliło, że 007: First Light nie jest projektem, który można sprowadzić do prostej kalki Hitmana. Studio musiało sięgnąć po ekspertów, by oddać klimat filmów szpiegowskich, w tym pełne napięcia pościgi samochodowe.

Nie tylko Hitman w nowej skórze

Część społeczności obawiała się, że twórcy ograniczą się do przeniesienia sprawdzonych mechanik. Porównania do Hitmana, a nawet do Uncharted, pojawiały się w komentarzach niemal od razu po zapowiedzi gry. Jednak deweloperzy wyraźnie zaznaczają, że 007: First Light ma zaoferować coś świeżego.

Theuns Smit, starszy producent licencyjny w IO Interactive, w rozmowie z GamesRadar zaznaczył, że gra ma własną tożsamość. Deweloperzy zatrudnili specjalistów odpowiedzialnych za systemy jazdy i mechanikę samochodowych pościgów. Dzięki temu gracze mogą liczyć na widowiskowe sceny rodem z filmów o Bondzie.

Eksperci od samochodów i szpiegowskiego klimatu

IO Interactive potraktowało ten element wyjątkowo poważnie. Twórcy musieli znaleźć balans pomiędzy tym, by jazda samochodem była ekscytująca, wiarygodna i pełna adrenaliny, a zarazem przystępna dla szerokiego grona odbiorców.

Jak podkreślił Smit, to zadanie okazało się trudniejsze, niż początkowo zakładano. 007: First Light nie miało być zwykłą strzelanką z dodatkiem jazdy, samochody staną się integralną częścią misji. Co więcej, studio nie ograniczyło się wyłącznie do samej jazdy, ale zadbało także o szpiegowski klimat towarzyszący marce Jamesa Bonda.

Szacunek do dziedzictwa serii

Hakan Abrak, prezes IO Interactive, w wywiadzie dla PC Gamer przyznał, że 007: First Light to wyjątkowe wyzwanie. To pierwsza gra oparta na zewnętrznej licencji od 25 lat działalności studia. Dlatego deweloperzy chcą uszanować historię i charakter marki.

Abrak podkreślił, że studio zawsze stawia na skrupulatność i dbałość o szczegóły. W przypadku Jamesa Bonda poziom zaangażowania ma być jeszcze wyższy. Twórcy analizują najdrobniejsze elementy serii, od stylu bohatera po charakterystyczne sceny akcji, by przedstawić je w grze w sposób autentyczny i godny legendarnej postaci.

Kino akcji w interaktywnej formie

Nie oznacza to jednak, że IO Interactive postawi na bezpieczne rozwiązania. Wręcz przeciwnie, zespół stara się przebić swoje dotychczasowe osiągnięcia i stworzyć rozgrywkę na niespotykanym dotąd poziomie.

Abrak ujął to słowami: „jesteśmy w stanie stanąć na własnych barkach”. Oznacza to wykorzystanie wiedzy i doświadczeń z serii Hitman, a jednocześnie sięgnięcie po nowe pomysły. 007: First Light ma zaoferować kinowe doświadczenie, które połączy misje szpiegowskie z widowiskowymi akcjami, takimi jak eksplozje, strzelaniny czy wspomniane pościgi samochodowe.

Oczekiwania fanów i wyzwania dla twórców

Społeczność fanów Bonda nie należy do najłatwiejszych. Oczekiwania wobec nowej gry są ogromne, szczególnie że przez lata postać agenta 007 pojawiała się w wielu produkcjach o różnym poziomie jakości. IO Interactive zdaje sobie sprawę, że tym razem nie wystarczy przygotować poprawnej gry akcji.

Dlatego też studio inwestuje dodatkowe środki i czas, by 007: First Light stało się czymś więcej niż tylko licencjonowanym dodatkiem do portfolio. Twórcy chcą, aby gracze poczuli się, jakby naprawdę brali udział w filmie szpiegowskim, pełnym napięcia, ale też stylu i elegancji.

Podsumowanie

007: First Light zapowiada się na ambitny projekt, który ma szansę wyjść poza ramy standardowej gry akcji. Dzięki zatrudnieniu ekspertów od jazdy samochodem i filmowego podejścia IO Interactive chce oddać pełen charakter przygód Jamesa Bonda. Jeśli studio dotrzyma obietnic, gracze dostaną tytuł, który nie tylko uszanuje dziedzictwo marki, ale także zaoferuje doświadczenie godne srebrnego ekranu.