Assassin’s Creed: Hexe może przynieść jedną z największych niespodzianek w historii serii. Nowe doniesienia wskazują na możliwy powrót Ezio Auditore oraz gruntowną przebudowę systemu walki. Czy Ubisoft faktycznie zagra va banque?
Nowy kierunek walki, więcej akrobacji, mniej schematów?
Według informacji przekazanych w podcaście Insider Gaming Weekly przez Tom Henderson, Assassin’s Creed: Hexe ma znacząco odejść od modelu walki znanego z ostatnich odsłon. Zamiast ciężkich, momentami topornych starć rodem z trylogii RPG (Origins, Odyssey, Valhalla), twórcy mają postawić na większą płynność i akrobatykę.
Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim bardziej dynamiczne animacje i nacisk na widowiskowe ruchy. Henderson twierdzi, że Ubisoft zatrudnił specjalistów od motion capture, aby dopracować detale animacyjne. Innymi słowy, walka ma być lżejsza, szybsza i bliższa korzeniom serii, gdzie timing oraz precyzja miały większe znaczenie niż poziom postaci.
To ruch, który może ucieszyć starszych fanów. Powrót do bardziej zręcznościowego modelu mógłby zostać przyjęty z entuzjazmem. Pytanie brzmi, czy Ubisoft Montreal zdoła połączyć nowoczesny design z duchem klasyki?
Powrót legendy? Ezio w Assassin’s Creed: Hexe
Jeszcze większe emocje budzi druga rewelacja. Według źródeł Hendersona w połowie gry miałby pojawić się Ezio Auditore da Firenze, bohater takich odsłon jak Assassin’s Creed II, Assassin’s Creed: Brotherhood czy Assassin’s Creed: Revelations.
Brzmi jak fanowski sen? Być może. Problem polega na tym, że Ezio (zgodnie z kanonem) zmarł w 1524 roku. Tymczasem Assassin’s Creed: Hexe ma być osadzone na przełomie XVI i XVII wieku. Różnica czasowa jest więc znacząca.
Jak Ubisoft mógłby to wyjaśnić? Najprostszym rozwiązaniem pozostaje Animus i eksploracja wspomnień przodków. W przeciekach pojawia się postać Elsy, która rzekomo może być potomkinią Claudii Auditore. Alternatywą są artefakty Isu, w końcu Hexe ma eksplorować motywy czarów i mistycyzmu.
Co jednak istotne, Henderson sam studzi emocje. Przyznaje, że koncepcja istniała, lecz nie ma pewności, czy nadal pozostaje częścią projektu. Innymi słowy, to może być jeden z pomysłów, które trafiły do szuflady.
Premiera dopiero w 2027 roku?
Assassin’s Creed: Hexe powstaje w Ubisoft Montreal. Według spekulacji gra ma zadebiutować dopiero pod koniec 2027 roku, potencjalnie w listopadzie, co zbiegałoby się z 20-leciem serii Assassin’s Creed.
To odległa perspektywa. Z jednej strony daje twórcom czas na dopracowanie systemów i uniknięcie błędów znanych z przeszłości. Z drugiej, rynek zmienia się dynamicznie, a oczekiwania graczy rosną.
Wielkie ryzyko, wielka szansa
Assassin’s Creed: Hexe jawi się jako projekt przełomowy. Rewolucja w systemie walki może przywrócić serii świeżość. Potencjalny powrót Ezio? To zagranie, które albo zapisze się złotymi zgłoskami w historii marki, albo wywoła falę krytyki.
Na dziś mamy przecieki i spekulacje. Jednak jedno jest pewne, Ubisoft szykuje coś dużego. Pozostaje pytanie, czy Hexe będzie odważnym krokiem naprzód, czy nostalgicznym powrotem do przeszłości?