Battlefield 6 i karabin z ery VHS. DICE puszcza oko do graczy pamiętających kasety wideo

Battlefield 6
fot: mat. pras. EA
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Twórcy Battlefield 6 po raz kolejny udowodnili, że lubią bawić się detalami. W drugim sezonie gry zmienili nazwę jednej z broni w sposób, który natychmiast przywołał wspomnienia ery magnetowidów. To drobny żart, ale społeczność wychwyciła go błyskawicznie.

Karabin, który brzmi jak kaseta z wypożyczalni

W 2. sezonie Battlefield 6 do arsenału trafił nowy karabin szturmowy inspirowany rzeczywistym chorwackim modelem VHS-2. W realnym świecie broń ta nosi nazwę Visenamjenska Hrvatska Strojnica-2, czyli „wielofunkcyjny chorwacki karabin maszynowy”. Skrót VHS wielu osobom kojarzy się jednak nie z uzbrojeniem, lecz z formatem kaset wideo, który dominował w latach 80. i 90.

I właśnie ten trop podchwyciło studio DICE. W Battlefield 6 broń nie występuje pod oryginalną nazwą. Twórcy zmienili ją na VCR-2. To bezpośrednie nawiązanie do skrótu Video Cassette Recorder (często rozwijanego też jako Video Cassette Recording), czyli urządzenia odtwarzającego kasety VHS. Innymi słowy, zamiast VHS mamy VCR. Subtelne? Owszem. Czytelne? Dla wielu graczy, natychmiast.

Battlefield 6 i fikcyjne nazwy broni, to standard

Warto zaznaczyć, że Battlefield 6, podobnie jak wcześniejsze odsłony serii od Electronic Arts, korzysta z fikcyjnych nazw uzbrojenia. Modele bazują na prawdziwych konstrukcjach, ale nazewnictwo bywa zmieniane z powodów licencyjnych lub wizerunkowych.

Dlatego przemianowanie VHS-2 na VCR-2 nie jest wyjątkiem od reguły, lecz kreatywnym wykorzystaniem przyjętej praktyki. DICE nie zmieniło parametrów czy charakterystyki broni, zmieniło wyłącznie nazwę. A jednak to wystarczyło, by społeczność zaczęła żartować i proponować kolejne „retro” modele.

W komentarzach szybko pojawiły się sugestie w stylu „DVD-2 będzie naprowadzane laserowo”. To pokazuje, że nawet drobny detal potrafi rozruszać dyskusję wokół Battlefield 6, zwłaszcza gdy sezon spotkał się z mieszanym odbiorem.

Nostalgia jako narzędzie budowania relacji z graczami

Drugi sezon Battlefield 6 wywołał podzielone reakcje. Część graczy chwali nową mapę i kosmetyczne dodatki, inni wskazują na ograniczoną liczbę nowości oraz wciąż obecne błędy techniczne. W takim kontekście nawet mały żart może działać jak wentyl bezpieczeństwa.

Nostalgia to silne narzędzie. W wielu graczy pamięta czasy wypożyczalni kaset wideo i przewijania taśmy ołówkiem. Nie zmienia balansu rozgrywki, nie wpływa na metę, ale buduje wrażenie, że twórcy Battlefield 6 potrafią podejść do tematu z dystansem.

Co więcej, podobne zagrywki często żyją własnym życiem w mediach społecznościowych. A to oznacza darmową promocję i dodatkowe zaangażowanie. W dłuższej perspektywie takie detale mogą pozytywnie wpływać na wizerunek gry.

Mały żart, duży efekt?

Battlefield 6 pokazuje, że nie zawsze potrzeba wielkiej aktualizacji, by wywołać reakcję graczy. Czasem wystarczy sprytna zmiana nazwy i odrobina nostalgii.

Czy w kolejnych sezonach zobaczymy więcej takich odniesień? To zależy od kreatywności DICE i potencjału samych modeli broni. Jedno jest pewne, w Battlefield 6 warto patrzeć nie tylko na statystyki obrażeń, lecz także na nazwy w arsenale. Bo jak widać, czasem kryje się w nich historia z czasów, gdy zamiast SSD mieliśmy półkę z kasetami.