Battlefield 6 wzbudza coraz większe emocje, lecz niekoniecznie te pozytywne. Druga tura beta-testów ujawniła kolejną małą mapę, co rodzi obawy, że finalna wersja gry nie spełni oczekiwań fanów.
Brutalne zderzenie oczekiwań z rzeczywistością
Fani serii od miesięcy czekają na premierę Battlefield 6, licząc na powrót do epickich, rozległych pól bitew, które stały się znakiem rozpoznawczym cyklu. Tymczasem druga tura otwartych beta-testów przyniosła kolejne rozczarowanie. Nowa mapa Empire State okazała się najmniejszą w dotychczasowej puli, co wzmogło obawy, że pełna wersja gry może nie zaoferować oczekiwanej skali starć.
Co więcej, gracze zauważają, że już w pierwszej becie rozmiary map były mniejsze, niż się spodziewali. Wielu porównuje je do aren znanych z serii Call of Duty, a to dla części fanów oznacza odejście od korzeni marki.
Mała mapa w roli głównej
Wczoraj rano wystartował drugi tydzień otwartych testów Battlefield 6. Oprócz dwóch nowych trybów (Rush i Squad Deatmatch) do gry trafiła piąta mapa, nazwana Empire State. W teorii miała ona być wytchnieniem od mniejszych lokacji, które wcześniej krytykowano. Producent gry wcześniej sugerował, że w grze nie zabraknie rozległych, taktycznych map.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te zapowiedzi. Empire State okazała się prawdopodobnie najmniejszą lokacją w całej grze. Na forach i w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki wpisów i memów wyśmiewających decyzję twórców. Wielu graczy deklaruje, że wstrzyma się z zakupem do momentu poznania pełnej zawartości.
Dlaczego rozmiar map jest tak istotny?
Rozmiar map w Battlefield 6 ma kluczowe znaczenie dla rozgrywki. To od niego zależy liczba graczy, rodzaj starć i wykorzystanie pojazdów. Mniejsze lokacje sprzyjają szybszej akcji, ale ograniczają znaczenie czołgów, helikopterów czy odrzutowców, elementów, które od zawsze odróżniały serię od konkurencji.
Dla wielu fanów seria Battlefield to przede wszystkim bitwy na dużą skalę. Kiedy pola walki stają się zbyt małe, gra traci swoją unikalność.
Analiza map z wersji premierowej
Korzystając z danych dostępnych na oficjalnej stronie Battlefielda 6, można wysnuć pewne wnioski. Tylko trzy z dziewięciu map planowanych na premierę umożliwią korzystanie z pełnego arsenału pojazdów, od czołgów, przez śmigłowce, po odrzutowce.
Jedna z tych trzech map, Liberation Peak, jest już dostępna w becie. Oznacza to, że na premierze tylko dwie całkowicie nowe lokacje zaoferują skalę, do której przyzwyczajono fanów. Reszta prawdopodobnie będzie przypominać pod względem rozmiaru mniejsze areny, co dla wielu jest ciosem w oczekiwania.
Głos społeczności
W społeczności Battlefielda nie brakuje ostrych opinii. Niektórzy twierdzą, że studio celowo zmniejsza mapy, aby przyciągnąć fanów szybszej, bardziej dynamicznej rozgrywki. Inni podejrzewają, że to kwestia ograniczeń technicznych, wynikających z chęci zapewnienia identycznej zawartości na wszystkich platformach, w tym starszych konsolach.
Tymczasem w komentarzach i dyskusjach można znaleźć liczne porównania do wcześniejszych odsłon serii, takich jak Battlefield 3 czy Battlefield 4, w których ogromne mapy i walki z udziałem pojazdów były standardem.
Co to oznacza dla premiery?
Jeżeli zapowiedzi się potwierdzą, a skala map w Battlefield 6 pozostanie ograniczona, część graczy może zrezygnować z zakupu w dniu premiery. Wielu planuje poczekać na pierwsze recenzje lub nawet na przyszłe aktualizacje, licząc, że twórcy dodadzą większe lokacje.
Ponadto pojawia się pytanie, czy mniejsze mapy nie zmienią w znaczący sposób charakteru gry. Dla fanów serii kluczowe jest poczucie otwartej przestrzeni, taktycznych starć i współpracy w dużych drużynach, elementów, które trudno utrzymać na ciasnych arenach.
Czy jest jeszcze nadzieja?
Mimo rozczarowania część graczy pozostaje ostrożnymi optymistami. Twórcy zapowiadali w przeszłości, że w Battlefield 6 pojawią się różnorodne mapy, a niektóre będą naprawdę ogromne. Warto też pamiętać, że beta-testy obejmują jedynie wycinek zawartości.
Historia serii zna przypadki, gdy w dniu premiery dodawano zupełnie nowe lokacje, które diametralnie zmieniały odbiór gry. Przykładem może być Battlefield 1, w którym największe mapy stały się ulubionymi polami walki społeczności dopiero po premierze.
Podsumowanie
Druga tura beta-testów Battlefield 6 przyniosła niepokojący sygnał, kolejną małą mapę, która wzbudziła falę krytyki. Wiele wskazuje na to, że w dniu premiery skala starć będzie ograniczona do zaledwie kilku dużych lokacji. Jeśli dla graczy najważniejsza jest wielka, epicka rozgrywka, to premiera może być dla nich gorzkim zaskoczeniem.
Zatem pozostaje czekać na finalną wersję i mieć nadzieję, że twórcy zaskoczą społeczność w pozytywny sposób.