Battlefield 6 i trudny powrót klasyki. Dlaczego remaster map to nie bułka z masłem?

Battlefield 6
fot: mat. pras. EA
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Gracze często myślą, że remasterowanie map to prosta robota. W praktyce twórcy Battlefield 6 muszą zmagać się z masą pułapek, od nostalgii fanów po zmiany w mechanice rozgrywki. Do tego dochodzą kontrowersje związane z systemem ruchu, który już teraz budzi mieszane opinie.

Remaster map? Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić

Kiedy EA DICE ogłosiło powrót kultowej mapy Operation Firestorm z Battlefielda 3, wielu fanów ucieszyło się na myśl o nostalgicznej podróży. Jednak jak podkreślił Shashank Uchil, projektant z EA DICE, sprawa nie była tak oczywista. Gracze pamiętają mapę przez pryzmat „różowych okularów”, a to oznacza, że oczekiwania często mijają się z rzeczywistością.

Odtworzenie samego terenu to dopiero początek. Mapa musi współgrać z nowoczesnymi mechanikami, takimi jak większa destrukcja otoczenia czy zmieniona balistyka broni. I tu zaczyna się twardy orzech do zgryzienia: jak pogodzić ducha oryginału z nowymi standardami rozgrywki?

Balans między nostalgią a świeżością

Producent Jeremy Chubb otwarcie przyznał, że największym wyzwaniem było znalezienie złotego środka. Z jednej strony gracze oczekują wiernego odtworzenia map, które pamiętają sprzed lat. Z drugiej, w 2025 roku nikt nie chce, by Battlefield 6 był tylko kopią dawnych pomysłów. To trochę jak z odświeżaniem klasycznych filmów, bez zmian można rozczarować, ale za duże modyfikacje też ryzykują gniew fanów.

System ruchu: nerfy czy balans?

Jeszcze większe emocje wzbudziły testy mechaniki ruchu. W sieci zawrzało, gdy pojawiły się nagrania pokazujące osłabienia slajdów, skoków i strzelania w biegu. Streamer EndersFPS stwierdził wręcz, że ruch w Battlefield 6 został „nadmiernie znerfiony”. Według niego, przy tak krótkim czasie zabijania przeciwnika, spowolnienie dynamiki może negatywnie odbić się na rozgrywce.

Nie wszyscy jednak podzielają ten punkt widzenia. Część graczy przypomina, że seria nigdy nie bazowała na „akrobatycznych trikach” rodem z Call of Duty. Dla nich wprowadzone ograniczenia to powrót do korzeni i wyraźne odróżnienie Battlefielda od konkurencji.

Premiera coraz bliżej

Na razie spory pozostają otwarte. Jedni wieszczą, że Battlefield 6 stanie się wolniejszy i mniej ekscytujący, inni liczą na bardziej taktyczne starcia. Odpowiedź poznamy już 10 października, kiedy gra trafi na PC, PS5 i Xbox Series X/S.