Diablo 4 kolejny raz zmierza w stronę dużych zmian. Blizzard zapowiada odświeżenie elementów gry, które, jak przyznał reżyser, są „obciążeniem” dla projektu. Gracze jednak nie do końca ufają tym obietnicom, zwłaszcza po 10 sezonach wzlotów i upadków.
Co jeszcze da się naprawić?
Prawie 2,5 roku po premierze Diablo 4 wciąż budzi emocje, niestety, dużo częściej te negatywne. O ile wciąż można znaleźć graczy zachwyconych aktualnym stanem gry, to przeważają głosy krytyki, a fora i Reddit regularnie płoną od opinii sfrustrowanych fanów serii. Mimo wszystko tytuł utrzymuje się na poziomie 71% pozytywnych recenzji na Steamie, wynik niezły (na blisko 58 tys. opinii), ale daleki od oczekiwań względem legendy hack’n’slashy.
Dlaczego Blizzard znów coś przebudowuje?
Wszystko zaczęło się od kilkugodzinnego wywiadu przeprowadzonego przez Raxxanteraxa, youtubera i weterana serii, który sam porzucił Diablo 4 na rzecz Path of Exile. Rozmowa z Zavnem Haroutunianem, reżyserem gry i kilkoma innymi twórcami, trwała 2 godziny i zawierała jedno kluczowe przesłanie: najgorsze, co Blizzard mógłby teraz zrobić, to niczego nie zmieniać.
„Albo sprawimy, że będą działać jak należy, albo je usuniemy. Najgorszą, trzecią alternatywą jest nieruszanie ich w ogóle”, podkreślił Haroutunian.
Twórcy przyznali, że część systemów od premiery Diablo 4 pozostała w niemal nienaruszonym stanie, co w efekcie tworzy sztuczne obciążenie: te elementy już nie przystają do reszty gry, hamują rozwój i frustrują graczy.
Sezon 11 w Diablo 4, rewolucja czy odgrzewany kotlet?
Wraz z zapowiedzią kolejnego sezonu, Blizzard przygotowuje kolejne duże zmiany. I choć fani chwalili 10. sezon za sensowne poprawki, to nie brakuje obaw, że tym razem twórcy znów przeszarżują. Szczególnie kontrowersyjny okazał się pomysł rozważania kolejnych poziomów trudności (Torment). Jeszcze niedawno deweloperzy zarzekali się, że nie będą sztucznie rozdmuchiwać tego systemu, dziś temat wraca na stół.
Krytyka wywiadu. Gracze nadal nie ufają twórcom (ani streamerom)
Co ciekawe, sam wywiad z Blizzardem spotkał się ze sporym hejtem. Krytykowano prowadzącego za brak trudnych pytań, chociaż (jak zauważają inni widzowie) część negatywnych komentarzy pojawiła się jeszcze przed zakończeniem materiału. To pokazuje, jak niskie zaufanie panuje wśród fanów Diablo 4. Duży wpływ ma tu także wcześniejsza decyzja Raxxanteraxa o odejściu od gry, niektórzy gracze wciąż mu tego nie wybaczyli.
Czy Diablo 4 da się jeszcze odratować?
Choć internet pełen jest opinii, że Diablo 4 jest „nie do naprawienia”, realnie jest za wcześnie, by skreślać tę markę. Blizzard nie wydał jeszcze dodatku fabularnego, a przed grą co najmniej kilka kolejnych dużych sezonów. Zmiany mogą wyjść produkcji na zdrowie, ale tylko wtedy, jeśli twórcy w końcu zaczną naprawdę słuchać graczy. Innymi słowy: teraz albo nigdy.
Podsumowanie
Podsumowując, przyszłość Diablo 4 zależy od tego, czy Blizzard będzie w stanie faktycznie wyciągnąć wnioski z przeszłości. Kolejny sezon to szansa na nowy początek, ale też ryzyko dojścia do punktu bez powrotu. Czy twórcy faktycznie wiedzą, co robią, czy to znów tylko gra pozorów? Odpowiedź poznamy już w nadchodzących miesiącach.