Call of Duty: Black Ops 7 wkracza na rynek z nowym zwiastunem, który miał rozpalić emocje graczy, a tymczasem wywołał falę ziewania. W sieci pojawiły się głosy, że tegoroczna odsłona serii może nie sprostać rywalizacji z Battlefieldem 6. Czy faktycznie czeka nas powtórka z przeszłości?
Multiplayer na pierwszym planie
Nowy materiał wideo, opublikowany przez Activision Blizzard i studio Treyarch, koncentruje się w pełni na trybie wieloosobowym. Dynamiczne starcia, efektowne wybuchy i szybkie tempo rozgrywki, to klasyka serii. Jednak gracze w komentarzach na YouTube i X zwracają uwagę na brak większych zmian. Dla wielu osób różnice względem poprzednich części są tak subtelne, że ciężko mówić o prawdziwej rewolucji.
Niektórzy eksperci dodają, że w momencie gdy DICE serwuje graczom nowatorskie rozwiązania w Battlefieldzie 6, Treyarch postawiło na „bezpieczne” schematy. Dlatego właśnie część społeczności już teraz przewiduje, że Call of Duty: Black Ops 7 może przegrać wyścig o serca fanów strzelanek.
„Najbardziej bohaterskie jest to, że włączyli komentarze”
Najlepiej nastroje podsumował użytkownik @vv1475 na YouTube. Stwierdził, że najodważniejszym elementem całego ogłoszenia było… pozostawienie otwartej sekcji komentarzy. Wpis zebrał prawie 10 tysięcy polubień i stał się viralem w społeczności. To pokazuje, jak bardzo gracze oczekiwali powiewu świeżości, a zamiast tego dostali produkt „zrobiony według przepisu”.

Premiera, platformy i lokalizacja
Mimo chłodnego przyjęcia zwiastuna, nie można zapominać o potędze marki. Premiera zaplanowana jest na 14 listopada 2025 roku, a gra trafi na PC, PlayStation 4/5 oraz Xboksa One i Series X/S. Co istotne, od dnia debiutu Call of Duty: Black Ops 7 będzie dostępne w abonamencie Xbox Game Pass i PC Game Pass, a w Polsce doczeka się pełnej kinowej lokalizacji.
Call of Duty kontra Battlefield: odwieczny pojedynek
Rywalizacja między tymi seriami trwa od lat. W 2016 roku Battlefield 1 zaskoczył klimatem I wojny światowej i zebrał lepsze oceny od Call of Duty: Infinite Warfare. Z kolei kilka lat później CoD odrobił straty, oferując bardziej dopracowane mechaniki sieciowe. Tym razem sytuacja wygląda podobnie, Battlefield 6 zapowiada ogromne mapy i spektakularne zniszczenia, a CoD stawia na znajomą, intensywną akcję.
Kto wyjdzie zwycięsko?
Podsumowując, choć nowy zwiastun nie rzucił graczy na kolana, seria Call of Duty wciąż ma ogromną bazę fanów i stabilne zaplecze marketingowe. Jesienna premiera zapowiada się na starcie gigantów, w którym zwycięzca wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. A może to gracze okażą się największymi wygranymi, mając w końcu dwa mocne shootery do wyboru?