Crimson Desert od miesięcy budzi ogromne emocje, ale twórcy jasno stawiają sprawę to nie będzie klasyczne RPG. Studio Pearl Abyss rezygnuje z poziomów doświadczenia i statystyk na rzecz bardziej zręcznościowego, akcyjnego modelu rozwoju. Co to oznacza w praktyce dla graczy?
Nie ARPG, lecz przygodowa gra akcji z otwartym światem
Jeszcze niedawno wielu graczy zakładało, że Crimson Desert będzie typowym RPG akcji. W końcu projekt powstaje w studiu Pearl Abyss, znanym z Black Desert Online. Jednak przedstawiciele zespołu, w tym Will Powers odpowiedzialny za marketing, wyraźnie podkreślili, to nie jest klasyczne ARPG.
Nie będziemy zdobywać punktów doświadczenia, nie awansujemy na kolejne poziomy, nie rozdzielimy punktów w siłę, zręczność czy charyzmę. Twórcy celowo uniknęli tych mechanik, ponieważ (jak tłumaczą) nie chcieli być ograniczeni oczekiwaniami wobec gatunku RPG. Innymi słowy, brak dialogowych wyborów czy rozbudowanych statystyk nie jest przypadkiem, lecz świadomą decyzją projektową.
Zamiast tego Crimson Desert stawia na bardziej bezpośrednie, zręcznościowe starcia. System walki ma przypominać dynamiczne gry akcji, w których liczy się timing, refleks i umiejętne łączenie kombosów. Statystyki schodzą na dalszy plan, a gracz musi wykazać się realnymi umiejętnościami.
Artefakty Otchłani, serce systemu rozwoju
Skoro nie ma poziomów, to jak rozwija się postać? Kluczową rolę odgrywają tzw. Artefakty Otchłani (Abyss Artifacts). To specjalne przedmioty, które pozwolą odblokowywać ulepszenia w drzewku talentów.
Artefakty zdobywamy przede wszystkim za pokonywanie bossów oraz eksplorację świata. Co więcej, mogą one stanowić nagrodę za eliminowanie grup przeciwników w otwartym świecie. Mechanika brzmi prosto, ale daje sporą swobodę, sami zdecydujemy, które umiejętności aktywne i pasywne wzmocnić.
W praktyce oznacza to rozwój bardziej oparty na wyborze stylu gry niż na matematycznym „wbijaniu leveli”. Jeśli ktoś preferuje agresywną walkę wręcz, zainwestuje w inne zdolności niż gracz skupiający się na unikach czy technikach specjalnych. To podejście bliższe grom akcji niż klasycznym hack’n’slashom.
Unikalny ekwipunek zamiast losowego lootu
Kolejna różnica dotyczy przedmiotów. W Crimson Desert każda broń i pancerz będą unikalne. Nie zobaczymy tu sytuacji znanych z wielu RPG-ów, gdzie ten sam miecz wypada w kilku wersjach, różniących się jedynie losowo wygenerowanymi statystykami.
Sprzęt znajdziemy w konkretnych miejscach świata lub wytworzymy po zdobyciu odpowiednich planów craftingowych. To podejście premiuje eksplorację i daje poczucie odkrywania czegoś wyjątkowego. Zamiast „farmienia” tego samego lochu, gracze będą szukać konkretnych przedmiotów rozsianych po mapie.
Dodatkowo wpływ na zdolności postaci będą miały specjalne potrawy zapewniające czasowe bonusy. To trzeci filar progresji, prosty, ale funkcjonalny.
Gotowy bohater zamiast kreatora postaci
W Crimson Desert wcielimy się w konkretnego bohatera, najemnika Cliffa. Choć możliwa będzie modyfikacja wyglądu, nie stworzymy postaci od zera. W trakcie gry odblokujemy też grywalnych towarzyszy, takich jak Damiane i Oongka.
Twórcy zrezygnowali również z wpływu na przebieg dialogów. Historia ma być bardziej liniowa i skupiona na akcji. Dla części fanów RPG może to być rozczarowanie. Jednak dla graczy zmęczonych rozbudowanymi drzewkami dialogowymi, wręcz przeciwnie.
Crimson Desert zadebiutuje 19 marca na PC oraz konsolach Xbox Series X/S i PlayStation 5. Projekt osiągnął już złoty status, więc premiera wydaje się bezpieczna.
Świadomy kierunek czy ryzyko?
Crimson Desert wyraźnie odcina się od etykiety RPG. Zamiast poziomów i statystyk oferuje Artefakty Otchłani, unikalny ekwipunek i zręcznościową walkę. To odważny ruch, zwłaszcza w czasach, gdy elementy RPG trafiają niemal do każdej produkcji.
Czy gracze kupią tę wizję? Wszystko zależy od tego, czy system walki i eksploracja okażą się wystarczająco satysfakcjonujące. Jedno jest pewne, Crimson Desert nie chce być kolejnym klonem gatunku. I właśnie dlatego może jeszcze mocniej namieszać na rynku w 2026 roku.