Crimson Desert pod ostrzałem graczy. Bossowie psują jedno z najlepiej ocenianych RPG ostatnich miesięcy

Crimson Desert
fot: mat. pras. Pearl Abyss
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Crimson Desert przyciąga tłumy i zbiera solidne opinie za otwarty świat. Jednak obok zachwytów pojawia się jeden, powtarzający się zarzut. Gracze niemal jednogłośnie wskazują na problematyczne walki z bossami.

Crimson Desert zachwyca światem, ale nie systemem walki

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza. Crimson Desert oferuje rozległy, szczegółowy świat i dużą swobodę eksploracji. Co więcej, wielu graczy spędza długie godziny już w początkowych lokacjach, testując mechaniki i chłonąc klimat. To właśnie ten element sprawił, że produkcja Pearl Abyss szybko przebiła kolejne bariery popularności na Steamie.

Jednak im dalej w las, tym więcej problemów wychodzi na jaw. Oprócz umiarkowanie ocenianej fabuły czy kontrowersji wokół wykorzystania AI, coraz częściej mówi się o czymś znacznie bardziej fundamentalnym, systemie walki, a konkretnie starciach z bossami.

„Świetna gra, fatalni bossowie”, gracze nie mają wątpliwości

Opinie społeczności są zaskakująco spójne. O ile standardowe starcia z grupami przeciwników wypadają dobrze, o tyle walki z bossami często wywołują frustrację. Dlaczego?

Przede wszystkim chodzi o powtarzalność. Wielu graczy zwraca uwagę, że bossowie działają według bardzo podobnych schematów. Na przykład często teleportują się, unikając większości ataków. W efekcie walka nie jest trudniejsza w sensie mechanicznym, jest po prostu dłuższa i bardziej męcząca.

Co więcej, pojawia się problem tempa. Bossowie są szybsi, agresywniejsi i mniej przewidywalni, podczas gdy postać gracza reaguje wolniej. Brzmi jak klasyczne „skill issue”? Niekoniecznie. Społeczność podkreśla, że problem leży w samym designie, a nie w poziomie trudności.

Mechanika, która działa… tylko czasami

Ciekawym wątkiem jest to, że system walki w Crimson Desert nie jest zły sam w sobie. Wręcz przeciwnie w starciach z grupami przeciwników daje poczucie mocy i płynności. To trochę jak klasyczne power fantasy, szybkie eliminacje, dynamiczne combosy, satysfakcja.

Problem pojawia się dopiero w starciach jeden na jednego. Wtedy mechanika przestaje nadążać za tempem przeciwnika. Gracze często są zmuszeni do „tankowania” obrażeń albo szukania jednej skutecznej taktyki, która rozwiązuje walkę jak zagadkę typu kamień–papier–nożyce.

Jak gracze radzą sobie z problemem? Są dwa podejścia

Społeczność, jak to zwykle bywa, szybko znalazła obejścia. Jedni dopracowują buildy i uczą się perfekcyjnego timingu uników. Inni idą prostszą drogą, farmią doświadczenie i rozwijają postać do momentu, w którym mogą przyjąć większość ciosów bez większych konsekwencji.

Czy to rozwiązanie idealne? Raczej nie. W końcu walki z bossami powinny być kulminacją emocji, a nie testem cierpliwości.

Czy Pearl Abyss naprawi kolejny problem?

Crimson Desert to bez wątpienia jedna z ciekawszych premier ostatnich miesięcy. Świetny świat i solidne podstawy rozgrywki sprawiają, że gracze chcą w niej zostawać na dłużej. Jednak system walki z bossami i fabuła wyraźnie odstaje od reszty.

Czy twórcy zdecydują się na poprawki? Jeśli tak, gra może zyskać drugie życie i jeszcze mocniej zaznaczyć swoją pozycję na rynku. Jeśli nie, problem będzie wracał jak bumerang.