Crimson Desert podzielił graczy. „Najgorsze sterowanie, jakie widziałem w grze”

Crimson Desert
fot: mat. pras. Pearl Abyss
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Crimson Desert w końcu trafiło w ręce graczy, ale zamiast jednogłośnych zachwytów pojawił się wyraźny podział opinii. Z jednej strony mamy imponujący, żyjący świat, z drugiej, mechaniki, które dla wielu okazują się barierą nie do przejścia.

Mieszany start i liczby, które robią wrażenie

Początkowo wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Crimson Desert przyciągnęło tłumy, w szczytowym momencie na Steamie grało blisko 240 tysięcy osób. To solidny wynik, który jasno pokazuje, jak duże było zainteresowanie tytułem.

Jednak liczby graczy to jedno, a ich opinie, zupełnie co innego. Na platformie Valve tylko około 56% z niemal 14 tysięcy recenzji jest pozytywnych. To wynik co najwyżej przeciętny. Co ciekawe, sytuacja wygląda lepiej na konsolach, w PS Store gra utrzymuje ocenę na poziomie 4,17 gwiazdki. Skąd ta różnica? Najczęściej wskazywany powód jest jeden.

Sterowanie, które psuje doświadczenie

Przede wszystkim gracze narzekają na sterowanie. I to nie są pojedyncze głosy. Wręcz przeciwnie, krytyka jest powszechna i bardzo konkretna.

Według wielu użytkowników system kontroli jest przesadnie skomplikowany. Mowa nawet o kilkudziesięciu akcjach przypisanych do różnych kombinacji klawiszy. Co więcej, część z nich wymaga przytrzymywania przycisków lub wykonywania sekwencji, które (mówiąc wprost) nie mają większego sensu.

Efekt? Zamiast płynnej rozgrywki pojawia się frustracja. Jeden z graczy określił sterowanie jako „najgorsze, jakie kiedykolwiek spotkał w grze”. Mocne słowa, ale trudno się dziwić, gdy nawet podstawowe czynności, jak skakanie czy interakcja z NPC, wymagają kombinacji klawiszy. Co więcej, problem potęguje interfejs użytkownika. Jest on często opisywany jako nieintuicyjny i przeładowany.

Świat, który potrafi zachwycić, jeśli dasz mu szansę

Jednak nie wszystko jest złe. Wręcz przeciwnie, wielu graczy podkreśla, że gdy już „przebiją się” przez sterowanie, gra zaczyna pokazywać swój potencjał.

Świat Pywel robi ogromne wrażenie. Jest rozległy, szczegółowy i pełen interakcji. Gracze chwalą możliwość swobodnej eksploracji oraz drobne detale, które budują immersję. Przykład? Możliwość podniesienia kota i noszenia go podczas wykonywania zadań. Niby drobiazg, a buduje klimat.

Dodatkowo pojawiają się porównania do Red Dead Redemption 2. Chodzi głównie o tempo rozgrywki, wolniejsze, bardziej „ciężkie”, ale przez to realistyczne. Nie każdemu to odpowiada, lecz część graczy właśnie tego oczekiwała.

Technikalia i fabuła, jest dobrze, ale nie idealnie

Jeśli chodzi o wydajność, opinie są raczej pozytywne. Gra działa stabilnie na większości konfiguracji, choć zdarzają się wyjątki, zwłaszcza na mocnym sprzęcie, gdzie gracze oczekiwali więcej.

Natomiast warstwa wizualna dzieli odbiorców. Z jednej strony mamy piękne krajobrazy, z drugiej, błędy graficzne, doczytywanie obiektów czy rozmazaną roślinność.

Fabuła? Tutaj bez większych niespodzianek. Od początku było jasne, że Crimson Desert nie stawia na rozbudowaną narrację. I rzeczywiście, historia oraz dialogi nie są najmocniejszym punktem produkcji.

Gra z potencjałem, ale nie dla każdego

Podsumowując, Crimson Desert to tytuł pełen kontrastów. Z jednej strony oferuje piękny, immersyjny świat i ogrom możliwości. Z drugiej, odstrasza topornym sterowaniem i nieintuicyjnym interfejsem.

Czy warto dać mu szansę? To zależy. Jeśli cenisz eksplorację i nie boisz się trudnych początków, możesz znaleźć tu coś dla siebie. Jednak jeśli oczekujesz płynności i intuicyjnych mechanik, lepiej podejść ostrożnie.

A co dalej? Kluczowe będą aktualizacje. Jeśli twórcy poprawią sterowanie, gra może jeszcze sporo zyskać. Pytanie tylko, czy gracze dadzą jej drugą szansę?