Cyberpunk 2077: gracz pokonuje bossa bez wszczepów

Cyberpunk 2077
fot: mat. pras. CD Projekt Red
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

W Cyberpunk 2077 jeden z graczy postanowił sprawdzić, jak daleko można przesunąć granice wyzwania. Pokonał finałowego bossa na najwyższym poziomie trudności, całkowicie rezygnując z wszczepów i cybernetycznych ulepszeń.

Gracz stawia wszystko na jedną kartę

Istnieją gracze, którzy nie zadowalają się standardowym przechodzeniem gier. Szukają dodatkowych emocji, narzucając sobie ograniczenia, które dla większości wydają się absurdem. W Cyberpunk 2077 pewien fan poszedł o krok dalej. Zdecydował się ukończyć finałową walkę na najwyższym poziomie trudności bez korzystania z jakichkolwiek wszczepów.

Mowa o użytkowniku o pseudonimie Enisiph, który na forum Reddit podzielił się swoim wyczynem. Nie miał pancerza, hakowania, podwójnego skoku, wzmocnień do zdrowia ani innych udogodnień, które w normalnych warunkach znacząco ułatwiają przetrwanie w Night City. Mimo to odniósł zwycięstwo.

Dlaczego bez wszczepów?

Enisiph przyznał, że powodem była… czysta ambicja. Jak sam stwierdził, wiele osób mówiło mu, że takie wyzwanie jest niemożliwe. To wystarczyło, by postanowił udowodnić im, że się mylą.

„Zrobiłem to, ponieważ wystarczająco dużo osób twierdziło, że się nie da. A ja jestem naprawdę uparty” – napisał na Reddicie.

Tego rodzaju podejście nie jest rzadkością w świecie gier. W przeszłości widzieliśmy już podobne próby, od przechodzenia Dark Souls bez otrzymywania obrażeń, po pokonywanie bossów w Monster Hunter wyłącznie bronią startową. W przypadku Cyberpunk 2077 wyzwanie jest jednak o tyle szczególne, że mechanika gry w dużej mierze opiera się na cyberware, a rezygnacja z niego oznacza znaczące osłabienie postaci.

Taktyka i wybór broni

Do walki z finałowym bossem Enisiph wybrał pistolet Nue. Jego wybór nie był przypadkowy. Gracz uznał, że broń ta najbardziej przypomina realistyczny pistolet, a jednocześnie pozwala na celne i szybkie strzały bez konieczności zbliżania się do przeciwnika.

Strzelby odrzucił, ponieważ wymagałyby zbyt bliskiego kontaktu, co przy jego braku pancerza oznaczałoby natychmiastową śmierć. Z kolei karabiny szturmowe i SMG uznał za mało skuteczne w tej konkretnej walce.

Doświadczenie zdobyte w siedmiu przejściach gry

Warto dodać, że nie był to pierwszy kontakt gracza z Cyberpunk 2077. Wyzwania podjął się podczas siódmego przejścia gry, co oznacza, że miał już doskonałą znajomość mechaniki i zachowań przeciwników.

Pomimo tego doświadczenia walka była niezwykle trudna. Wrogowie mogli zabić go jednym lub dwoma celnymi trafieniami. W rezultacie każde wyjście zza osłony wiązało się z ogromnym ryzykiem.

Reakcje społeczności

Pod postem Enisipha pojawiło się wiele komentarzy. Część graczy gratulowała mu niesamowitego opanowania i determinacji. Inni obracali całą sytuację w żart, porównując go do bohaterów starych gier, gdzie każda kula mogła zakończyć życie postaci.

Nie zabrakło też ironicznych uwag:

  • „Koleś gra w Punk 1997.”
  • „Dlaczego miałbyś to sobie robić?”
  • „Pozdrowienia od Johnny’ego Handa.”

Takie reakcje pokazują, że choć wyzwanie może wydawać się masochistyczne, to jednocześnie wzbudza szacunek i podziw wśród fanów gry.

Dlaczego takie wyzwania są wyjątkowe?

Tego rodzaju próby mają w sobie coś, co zapada w pamięć mocniej niż zwykłe przejście gry. Wyzwania w stylu „no cyberware” w Cyberpunk 2077 sprawiają, że każdy ruch trzeba przemyśleć, a każdy błąd może zakończyć się niepowodzeniem.

Ponadto gracz musi opanować mechanikę w stopniu niemal perfekcyjnym, co daje ogromną satysfakcję po odniesieniu sukcesu. To uczucie jest często silniejsze niż jakakolwiek nagroda oferowana przez samą grę.

Cyberpunk 2077 jako pole do ekstremalnych testów umiejętności

Cyberpunk 2077, mimo początkowych problemów technicznych, zyskał status gry, która potrafi wciągnąć na setki godzin. Wprowadzane aktualizacje i dodatki rozbudowały świat, a gracze wciąż znajdują w nim nowe sposoby na testowanie swoich zdolności.

Wyzwanie Enisipha jest tego najlepszym dowodem. Pokazuje, że nawet w tytule mocno stawiającym na cybernetyczne modyfikacje można odnieść sukces, rezygnując z nich całkowicie.

Podsumowanie

Historia Enisipha to przykład, że Cyberpunk 2077 oferuje o wiele więcej niż fabuła i oficjalne zadania. To także przestrzeń, w której gracze mogą tworzyć własne zasady i sprawdzać granice swoich możliwości.

Takie wyzwania budują społeczność i inspirują innych do spróbowania czegoś nowego. A choć walka bez wszczepów w Night City wydaje się szaleństwem, to dla niektórych jest najlepszym sposobem na przeżycie gry na nowo.