„Czuję się oszukany”. God of War: Sons of Sparta i decyzja o co-opie, która podzieliła graczy

God of War: Sons of Sparta
fot: mat. pras. Playstation
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

God of War: Sons of Sparta miało być miłym dodatkiem dla fanów Kratosa po ostatnim pokazie State of Play. Zamiast tego wywołało falę krytyki. Powód? Tryb kooperacji istnieje, ale trzeba go najpierw odblokować, kończąc grę w pojedynkę.

Co dokładnie wydarzyło się po State of Play?

Podczas prezentacji Sony potwierdziło odświeżenie oryginalnej trylogii God of War. Równocześnie zadebiutowało God of War: Sons of Sparta, mniejsza odsłona serii w dwuwymiarowej oprawie. Tytuł od początku wzbudzał mieszane uczucia, jedni chwalili stylistyczny eksperyment, inni kręcili nosem na zmianę formuły.

Jednak prawdziwa burza rozpętała się dopiero później. Na karcie gry w PlayStation Store widnieje informacja o trybie dla „1–2 graczy” i lokalnej kooperacji. Problem w tym, że co-op nie jest dostępny od startu. Najpierw trzeba ukończyć całą kampanię solo.

Co-op? Tak, ale dopiero po napisach końcowych

Zespół Sony Santa Monica poinformował o tym w mediach społecznościowych. Co ważne, tryb kooperacyjny w God of War: Sons of Sparta nie jest wspólnym przejściem kampanii. To osobny tryb wyzwań, odblokowywany dopiero po ukończeniu gry.

Dla części graczy to detal. Dla innych, sprawa zasadnicza. W sieci pojawiły się komentarze o „fałszywej reklamie” i żądania zwrotów. Trudno się dziwić. Jeśli ktoś kupuje grę z myślą o wspólnej zabawie z partnerem czy znajomym, oczekuje dostępu do tej funkcji od razu, a nie po kilku godzinach solo.

Współczesny rynek rzadko stosuje takie blokady. Oczywiście, zdarzały się podobne rozwiązania w przeszłości, jednak dziś standardem jest natychmiastowy dostęp do lokalnego co-opa. Tym bardziej że wizualnie Sons of Sparta przypomina klasyczne, kanapowe produkcje 2D.

87% pozytywnych ocen, ale niesmak pozostał

Co ciekawe, kontrowersja nie przełożyła się wyraźnie na ogólną ocenę gry. Ponad 87% opinii użytkowników pozostaje pozytywnych. To pokazuje, że sama rozgrywka broni się mechanicznie.

Jednak wizerunkowo sprawa jest bardziej złożona. W dobie natychmiastowych reakcji w mediach społecznościowych każda niejasność w komunikacji może odbić się szerokim echem. A tutaj zabrakło jednego zdania w opisie, jasnej informacji, że kooperacja wymaga wcześniejszego ukończenia gry.

Czy to realny problem, czy burza w szklance wody?

Ostatecznie God of War: Sons of Sparta nie jest pełnoprawną, dużą odsłoną serii, lecz mniejszym projektem. Można więc argumentować, że blokada co-opa to zabieg projektowy, a nie zła wola twórców. Z drugiej strony, komunikacja marketingowa powinna być maksymalnie przejrzysta.

Podsumowując, gra wciąż zbiera solidne recenzje, lecz decyzja o odblokowywanym trybie kooperacji podzieliła społeczność. Czy studio zdecyduje się na zmianę w aktualizacji? A może temat rozejdzie się po kościach? Czas pokaże. Jedno jest pewne, przy tak rozpoznawalnej marce każdy detal ma znaczenie.