Czy Ghost of Yotei wymaga znajomości Tsushimy?

Ghost of Yotei
fot: mat. pras. Sucker Punch
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Ghost of Yotei to jedna z największych premier Sony w tym roku i naturalny spadkobierca uznanego Ghost of Tsushima. Wielu graczy zastanawia się jednak, czy znajomość poprzedniej odsłony jest konieczna, by cieszyć się nową historią. Odpowiedź może zaskoczyć.

Kontynuacja, ale nie sequel fabularny

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że skoro Ghost of Yotei powstało w studiu Sucker Punch jako następca Tsushimy, to bez ogrania pierwszej części nie ma sensu zaczynać przygody. Nic bardziej mylnego.

Akcja obu produkcji rozgrywa się w tym samym uniwersum, lecz dzieli je sporo, zarówno czasowo, jak i geograficznie. Ghost of Tsushima przenosił nas do drugiej połowy XIII wieku, na wyspę Tsushima, gdzie Jin Sakai stawiał czoła Mongołom. Ghost of Yotei natomiast rzuca nas o ponad 300 lat później, na północ Japonii, do krainy Ezo. Tu śledzimy losy Atsu, kobiety, która wyrusza w drogę zemsty.

Nowa bohaterka, nowa historia

Co najważniejsze, żadna z postaci znanych z Ghost of Tsushima nie powraca. Trudno się temu dziwić, skoro akcja dzieje się w zupełnie innej epoce. Narracja Yotei skupia się na osobistej tragedii Atsu i jej krucjacie przeciwko ludziom odpowiedzialnym za zniszczenie jej życia. Oznacza to, że fabuła jest w pełni samodzielna i nie wymaga znajomości wcześniejszej części.

Dodatkowo, stylistyka obu gier jest podobna: filmowe ujęcia, rozbudowane pojedynki i charakterystyczne dla Sucker Punch podejście do narracji. Dzięki temu gracze, którzy znają Tsushimę, poczują się jak w domu, a nowicjusze szybko zrozumieją zasady gry.

Smaczki dla fanów pierwszej części

Czy to oznacza, że Ghost of Tsushima nie ma żadnego znaczenia? Niekoniecznie. Twórcy zostawili w Ghost of Yotei kilka easter eggów i ukrytych odniesień, które docenią wierni fani. W szczególności w ostatnim regionie, na wybrzeżu Oshima, pojawia się poboczny quest będący hołdem dla Jina Sakai i jego historii. To miły akcent, ale absolutnie nie kluczowy dla głównego wątku.

Czy warto nadrabiać Tsushimę?

Podsumowując, Ghost of Yotei to pełnoprawna, samodzielna opowieść. Można w nią wejść bez ogrania Ghost of Tsushima i nie straci się ani grama z głównej fabuły. Jednak fani, którzy znają losy Jina, wyłapią dodatkowe smaczki, które sprawią, że podróż przez Ezo będzie jeszcze bardziej satysfakcjonująca.

A więc, trzeba znać poprzedniczkę? Nie. Ale czy warto ją ograć dla klimatu i dodatkowego kontekstu? Zdecydowanie tak.