W świecie gier wideo opóźnienia premier stały się codziennością. Czy lepiej przesunąć debiut gry raz na dłużej, czy kilkukrotnie o krótkie okresy? Mark Darrah, weteran BioWare, ma na ten temat jasne zdanie.
Lepiej raz a dobrze: kiedy warto przesunąć premierę gry?
Przesuwanie dat premier gier stało się codziennością w branży gamingowej. Czasami jest to konieczne, aby dopracować szczegóły, a czasami wynik niepewności twórców co do ostatecznego kształtu produkcji. Mark Darrah, były producent BioWare i człowiek odpowiedzialny za serię Dragon Age, podzielił się swoją opinią na temat opóźnień. Uważa on, że lepszym rozwiązaniem jest jedno większe przesunięcie premiery niż kilka krótkich opóźnień.
Dlaczego lepiej przesunąć premierę gry raz na dłużej?
Zdaniem Darraha, jeśli studio od razu zdecyduje się na dwuletnie opóźnienie, może w pełni przemyśleć projekt, przeanalizować dotychczasowe decyzje i wprowadzić kluczowe zmiany. Dzięki temu istnieje możliwość zrewidowania całej wizji gry, a nie jedynie wprowadzania drobnych poprawek. Jeśli jednak studio stale przesuwa premierę o kilka miesięcy, nie ma szansy na przeprowadzenie gruntownych zmian, ponieważ zawsze jest „o krok” od planowanego debiutu. To prowadzi do niekończącego się łatania problemów zamiast ich rzeczywistego rozwiązania.
„Jeżeli wiesz, że twoja gra zostanie opóźniona o dwa lata, możesz ponownie przeanalizować wszystkie kluczowe decyzje i zmienić kierunek. Jeśli jednak robisz to co trzy miesiące, nie masz takiej możliwości i pogłębiasz dług technologiczny” – tłumaczy Darrah.
Kiedy krótkie opóźnienia mają sens?
Nie można jednak powiedzieć, że każda gra wymaga drastycznych zmian. Jeśli problemem jest jedynie optymalizacja lub poprawki techniczne, krótkie przesunięcia mogą być wystarczające. Warto jednak zastanowić się, czy ciągłe poprawianie gry na ostatnią chwilę nie prowadzi do coraz większego chaosu.
Przykładem takiej sytuacji może być Assassin’s Creed: Shadows, które zaliczyło kilka mniejszych opóźnień. Z kolei Dragon Age: The Veilguard początkowo powstawało jako gra multiplayer, ale finalnie BioWare zdecydowało się na stworzenie pełnoprawnego RPG dla jednego gracza. Ta zmiana wymagała głębszej analizy i dużego opóźnienia, aby dostosować mechaniki do nowej koncepcji.
Problem finansowy dużych opóźnień
Choć jedno większe opóźnienie ma swoje zalety, dla wydawców i inwestorów może być nie do przyjęcia. Produkcja gier to ogromne koszty, a długie przestoje oznaczają utratę potencjalnych przychodów. Z tego powodu wiele studiów decyduje się na mniejsze przesunięcia, starając się unikać dużych rewolucji w projekcie.
Niestety, jak pokazał przypadek Dragon Age: The Veilguard, nawet duże opóźnienie i całkowita zmiana kierunku produkcji nie zawsze gwarantują sukces. Gra nie spełniła oczekiwań EA, co pokazuje, że czasem nawet najlepsze decyzje nie dają gwarancji powodzenia.