Dawn of War 4 to coś więcej niż powrót do przeszłości. Nowy gameplay z PCGS

Dawn of War 4
fot: mat. pras. Deep Silver
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Dawn of War 4 oficjalnie nawiązuje do kultowej pierwszej części serii RTS, ale twórcy jasno mówią: nie chcą odtwarzać starej gry krok po kroku. Podczas PC Gaming Show Tokyo Direct pokazano świeży gameplay oraz wywiad z deweloperami, którzy podzielili się wizją kolejnej odsłony Warhammera 40,000.

Powrót do źródeł, ale nie na skróty

Jan Theysen, dyrektor kreatywny projektu, zdradził, że największą inspiracją była „jedynka”. Studio postawiło sobie pytanie: które elementy sprawiły, że gracze pokochali Dawn of War? Odpowiedź była prosta, dynamiczne bitwy i widowiskowe „sync kills”. Ten system sprawiał, że starcia jednostek wyglądały bardziej filmowo, a nie jak zwykła wymiana punktów zdrowia.

W czwartej odsłonie system ten powraca, ale w nowej formie. Twórcy rozwijają go dzięki narzędziu Combat Director, które pozwala na jeszcze bardziej realistyczne pojedynki w zwarciu. Co ważne, budowanie baz i wielkoskalowe bitwy armii również znajdą swoje miejsce w grze, co bez wątpienia ucieszy weteranów.

Stare frakcje, nowe emocje

Nie zabraknie znajomych twarzy, wśród frakcji potwierdzono już obecność Orków i Krwawych Kruków. To klasyczne wybory, które od zawsze były fundamentem serii. Jednak twórcy podkreślają, że nie chodzi o prostą kalkę dawnych rozwiązań. Jak mówią: „Nie staramy się odtworzyć gry, tylko uczucie, jakie towarzyszyło graczom, gdy w nią grali”.

To podejście przypomina inne próby odświeżania klasyki, podobnie działał choćby StarCraft: Remastered, gdzie sedno klimatu zostało zachowane, ale całość ubrano w nowoczesną oprawę.

Premiera dopiero w 2026 roku

Na razie Dawn of War 4 nie ma dokładnej daty premiery. Wiadomo tylko, że gra zadebiutuje wyłącznie na PC w 2026 roku. Fani muszą więc uzbroić się w cierpliwość, ale pokazane fragmenty sugerują, że czekanie może się opłacić.

Czy Dawn of War 4 spełni oczekiwania fanów?

Podsumowując, deweloperzy chcą połączyć nostalgię z nowoczesnością. Jeśli uda im się przywrócić emocje z pierwszej części, a przy tym zaoferować świeże mechaniki, czwórka może być prawdziwym powrotem RTS-ów na salony. Pytanie tylko, czy współczesna publiczność wciąż pragnie takich strategii w erze gier-usług i battle royale?