Dying Light: The Beast bez wyboru zakończenia

Dying Light The Beast
fot: mat. pras. Techland
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

W Dying Light: The Beast twórcy postawili na jedno, konkretne zakończenie. Tymon Smektała z Techlandu wyjaśnia powody tej decyzji.

The Beast bez alternatywnych zakończeń

Techland podjął odważną decyzję. W nadchodzącej grze Dying Light: The Beast nie będziemy mogli wybrać zakończenia, twórcy postanowili oprzeć historię na jednym, jasno określonym finale. To duży zwrot w stosunku do Dying Light 2, w którym gracz miał wpływ na losy bohaterów i świata.

Kanon ważniejszy niż wybór

W rozmowie z serwisem GamesRadar+, Tymon Smektała wyjaśnił, że decyzja o usunięciu wielu zakończeń była podyktowana potrzebą stworzenia spójnego kanonu. Jak podkreślił:

„Kiedy dajesz graczom wybór, to nie powinieneś potem decydować, co jest lub nie jest kanoniczne”.

Twórcy chcą, by każdy gracz doświadczył tego samego finału. To pozwoli lepiej rozwijać serię w przyszłości, bez konieczności ignorowania wyborów z poprzednich odsłon.

Finał z ukrytymi wskazówkami

Co więcej, zakończenie The Beast oraz znajdźki obecne w grze mają zawierać podpowiedzi dotyczące przyszłości serii. To oznacza, że nawet jeśli zakończenie jest jedno, gracze nadal będą mogli spekulować i analizować, co czeka ich w kolejnych częściach.

Smektała zaznaczył, że taka forma opowieści lepiej służy narracji i pozwala uniknąć niekonsekwencji fabularnych.

Premiera już we wrześniu

Pierwotnie Dying Light: The Beast miało trafić na rynek w sierpniu, jednak niedawno ogłoszono przesunięcie premiery na 19 września. Gra pojawi się na PC, PlayStation 4 i 5, Xbox One oraz Xbox Series X|S.