Premiera Dying Light: The Beast okazała się sukcesem, ale nie obyło się bez problemów. Gracze donoszą o dwóch uciążliwych błędach, które Techland planuje naprawić na początku przyszłego tygodnia. W zamian studio oferuje mały prezent.
Techland pod presją: gracze narzekają na pogodę i cykl dnia
Na Reddicie i forach Steam pojawiła się lawina zgłoszeń dotyczących dwóch błędów w Dying Light: The Beast. Pierwszy z nich sprawia, że deszcz… pada wszędzie, nawet w budynkach, co potrafi mocno popsuć klimat. Ulewy bywają tak intensywne, że gracze zwyczajnie tracą orientację i widoczność.
Drugim problemem jest zaburzony cykl dnia i nocy. Niektórzy raportują sytuacje, w których w środku nocy świeci pełne słońce. Brzmi zabawnie? Do czasu, bo w takich warunkach na ulice wychodzą wyjątkowo agresywne nocne odmiany potworów. Efekt, gracz walczy w „słoneczną noc” z najbardziej wymagającymi przeciwnikami.
Techland reaguje i obiecuje łatkę
Studio potwierdziło, że oba błędy są na celowniku i poprawka powinna pojawić się już na początku przyszłego tygodnia. Do tego czasu Techland zaleca… restart gry, co w części przypadków działa jako doraźne rozwiązanie.
Jednocześnie firma ogłosiła, że przesuwa premierę skórki „APEX Car”. W zamian gracze dostaną coś bardziej praktycznego, strzelbę Hellhound Shotgun. Żeby ją zdobyć, wystarczy spędzić cztery godziny w grze w premierowy weekend. To sprytne posunięcie, zamiast czekać z założonymi rękami, fani dostają dodatkową motywację do zabawy.

Rekord aktywności na Steamie
Mimo tych kłopotów, zainteresowanie grą rośnie. Dying Light: The Beast wczoraj osiągnęło ponad 121 tysięcy jednocześnie grających użytkowników na Steamie. To świetny wynik, choć daleki od rekordowego „peaku” drugiej części, który sięgał prawie 275 tysięcy osób.
Widać jednak, że nowa produkcja Techlandu szybko zjednała sobie graczy i krytyków. Drobne potknięcia techniczne mogą zaboleć, ale z drugiej strony pokazują, że studio uważnie wsłuchuje się w głos społeczności i reaguje błyskawicznie.
Co dalej?
Czy błędy zostaną całkowicie wyeliminowane już w pierwszej poprawce? Zapewne nie, każda gra tej skali potrzebuje czasu na dopracowanie. Jednak tempo reakcji Techlandu i gest w stronę graczy dobrze wróżą na przyszłość. Pytanie brzmi: czy Dying Light: The Beast powtórzy rekordy „dwójki”, czy zatrzyma się na mniejszym, ale stabilnym poziomie?