Isaac Clarke powrócił, ale nie w taki sposób, jakiego oczekiwali fani Dead Space. Electronic Arts zaskoczyło graczy, wprowadzając kultowego bohatera jako… skórkę do gry skate. Zamiast nowej części serii, otrzymaliśmy płatny kosmetyczny zestaw za ponad 100 złotych.
Dead Space powraca, ale tylko jako płatna skórka
Dead Space to jedna z tych serii, o których gracze wciąż marzą. Po udanym remake’u pierwszej części w 2023 roku fani mieli nadzieję, że EA zdecyduje się na pełnoprawną kontynuację. Tymczasem wydawca postanowił przypomnieć o Isaacu Clarke’u w sposób, który trudno nazwać satysfakcjonującym. Bohater trafił bowiem do gry skate jako element pakietu kosmetycznego.

Za 3350 San Van Bucksów, czyli ok. 29,98 dolara (około 109 zł), otrzymujemy zestaw zawierający skórkę inspirowaną strojem Clarke’a, zestaw naklejek na deskorolkę, emotkę oraz awatar. Co ciekawe, twórcy celowo nie odwzorowali wiernie oryginalnego kombinezonu, zamiast tego otrzymaliśmy wariant stylizowany na cosplay wykonany w garażu przez fana. Pomysł brzmi zabawnie, ale cena może skutecznie ostudzić entuzjazm nawet najbardziej zagorzałych sympatyków serii.
Gdzie podział się duch Dead Space?
Trudno nie odnieść wrażenia, że EA próbuje zarobić na nostalgii graczy. Choć pomysł na żartobliwy „garażowy” strój Isaaca ma swój urok, wielu fanów odebrało to jako policzek, zwłaszcza że studio Visceral Games, odpowiedzialne za oryginalną trylogię, zostało rozwiązane kilka lat temu. Od tamtej pory fani bezskutecznie proszą o czwartą część, lecz wydawca milczy.
Dodatkowo społeczność Dead Space zwraca uwagę na rosnący trend „monetyzowania wspomnień”, zamiast nowych gier, dostajemy skórki, eventy i odniesienia. W efekcie kultowe marki stają się marketingowym wabikiem.
Czy to naprawdę powrót, na który czekaliśmy?
Dead Space zasługuje na więcej niż płatny hołd w formie dodatku do innej gry. Remake pokazał, że seria wciąż ma ogromny potencjał, zarówno narracyjny, jak i technologiczny. Być może EA zrozumie, że gracze chcą ponownie usłyszeć syk nekromorfów i kroki Isaaca w korytarzach USG Ishimura, a nie widzieć jego kask w sklepie z mikrotransakcjami.
Podsumowując: Powrót Dead Space w formie skórki do skate to raczej symboliczny gest niż prawdziwe odrodzenie serii. Fani mogą więc tylko zadać pytanie: czy to zapowiedź czegoś większego, czy po prostu kolejna próba spieniężenia nostalgii?