Epic Games Store ma za sobą najlepszy rok w historii pod względem użytkowników i sprzedaży gier firm trzecich. Mimo imponujących wyników firma otwarcie przyznaje, że nie zamierza „obalić” Steama i musi mierzyć się z rosnącą krytyką graczy.
Rekordowa liczba użytkowników, ale mniej godzin grania
Epic Games Store zamknął 2025 rok z wynikiem ponad 972 milionów zarejestrowanych użytkowników na PC i urządzeniach mobilnych. To wzrost o ponad 74 miliony względem 2024 roku. Co więcej, platforma osiągnęła rekordowy wynik 78 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, co jest najlepszym rezultatem w historii EGS.

Jednak nie wszystko wygląda tak różowo. Łączna liczba godzin spędzonych w grach na platformie spadła do 6,65 miliarda, czyli o około 14% mniej niż rok wcześniej. Innymi słowy, Epic Games Store przyciąga nowych użytkowników, ale ci spędzają w nim mniej czasu niż wcześniej. Dla wydawców i deweloperów to sygnał, że sama skala nie zawsze idzie w parze z zaangażowaniem.
Wydatki na gry rosną. Rekord dla third-party
Z drugiej strony Epic ma powody do świętowania. Sprzedaż gier od zewnętrznych wydawców (third-party) wzrosła aż o 57%, osiągając poziom blisko 400 milionów dolarów. To kolejny rekord w historii Epic Games Store i wyraźny sygnał, że gracze coraz chętniej kupują tam tytuły spoza katalogu własnych produkcji Epicu.

Warto też wspomnieć o darmowych grach, które stały się znakiem rozpoznawczym platformy. W 2025 roku Epic rozdał 100 darmowych pozycji (w tym pakiety do gier free-to-play). Gracze odebrali je łącznie około 662 miliony razy. Gdyby ktoś zgarnął wszystkie, zaoszczędziłby nawet 2316 dolarów, czyli blisko 8300 złotych. Dla wielu graczy w Polsce to realny argument, by mieć konto w Epic Games Store, nawet jeśli główną bibliotekę trzymają na Steamie.

Co nowego w 2026 roku? Epic stawia na funkcje społecznościowe
Plany na 2026 rok pokazują, że Epic Games Store chce nadrobić braki funkcjonalne. Przede wszystkim zapowiedziano ulepszony czat tekstowy z awatarami, profilami użytkowników i wiadomościami prywatnymi. W drugim kwartale ma również pojawić się czat głosowy.
Dodatkowo na urządzenia mobilne trafi możliwość zarządzania biblioteką, a jesienią zadebiutuje cross-platformowa biblioteka oraz regionalne strony ułatwiające „lokalne odkrywanie” treści. Dla użytkowników z Europy, może to oznaczać lepszą widoczność promocji i rekomendacji dopasowanych do rynku.
Ciekawą nowością jest też program dla deweloperów, który ma wykorzystywać marketingowy potencjał Fortnite’a. Kupując wybrane gry, gracze otrzymają przedmioty kosmetyczne do Fortnite’a oraz pasujące awatary. Wśród partnerów są m.in. Capcom, miHoYo, Pearl Abyss czy Kakao Games, co pokazuje skalę projektu.
Steam pozostaje nie do ruszenia
Steve Allison, zastępca dyrektora generalnego Epic Games Store, nie owija w bawełnę. Steam to, jego zdaniem, „ogromna część ekosystemu PC” i platforma, która nigdzie się nie wybiera. Epic nie planuje jej obalać, a raczej znaleźć dla siebie stabilne miejsce obok giganta Valve.
Jednocześnie Allison przyznaje, że firma mierzy się z ostrą krytyką użytkowników. Brak wielu funkcji znanych ze Steama wciąż boli część społeczności. „Spotykamy się z ogromną krytyką”, podkreśla, dodając, że EGS był budowany na fundamencie zaprojektowanym pierwotnie pod Fortnite’a, co dziś utrudnia szybkie nadrabianie zaległości.
Podsumowanie
Epic Games Store ma za sobą rekordowy rok pod względem użytkowników i sprzedaży, ale wciąż walczy o pełne zaufanie graczy. Darmowe gry, rosnące przychody third-party i ambitne plany na 2026 rok pokazują, że platforma się rozwija. Jednak Steam nadal pozostaje punktem odniesienia. Czy nowe funkcje i integracja z Fortnite’em wystarczą, by Epic Games Store stał się dla graczy realną alternatywą, a nie tylko „drugim sklepem na wszelki wypadek”?