Gra, która zaczynała jako żart z Escape From Tarkov, niespodziewanie stała się jednym z największych hitów na Steam. Escape From Duckov od studia Team Soda udowadnia, że nawet z przymrużeniem oka można stworzyć coś, co zachwyci tysiące graczy. Czy ta pełna akcji produkcja o uzbrojonych kaczkach to nowy fenomen sieci?
Tarkov oczami kaczek, czyli jak narodził się Duckov
Zacznijmy od początku. Escape From Duckov to nie brutalny symulator przetrwania, lecz zręcznościowa strzelanka z widokiem z góry. W miejsce ponurego klimatu frontu dostajemy chaos, kolor i ogromną dawkę humoru. Zamiast najemników, kaczki. Zamiast cichego skradania, totalna rozwałka. A jednak coś w tej formule działa, i to wyjątkowo dobrze.
Twórcy z Team Soda od początku podkreślali, że to parodia gier typu looter shooter, nie próba kopiowania Tarkova. Gra oferuje walkę PvE, zdobywanie łupów i możliwość ewakuacji z mapy, ale nie wymaga chirurgicznej precyzji ani twardych nerwów. To bardziej imprezowy chaos z odrobiną strategii, taki, który idealnie sprawdza się po pracy czy w weekend z ekipą.
Kacze apokalipsy i ogromny sukces na premierę
Choć Escape From Duckov powstawało jako niezależny projekt, jego premiera przeszła oczekiwania wszystkich. Gra zadebiutowała 16 października 2025 roku i w ciągu kilku godzin przyciągnęła prawie 35 tysięcy graczy jednocześnie. To liczba, której nie powstydziłby się niejeden duży tytuł AAA.

Deweloperzy błyskawicznie zareagowali na napływ nowych graczy, wprowadzili pierwszy hotfix, poprawiający błędy i optymalizację. Co więcej, zapowiedzieli, że po krótkim urlopie planują darmowe aktualizacje inspirowane opiniami społeczności. W grze można już personalizować poziom trudności, a nawet… oglądać, jak pokonani przeciwnicy zamieniają się w pieczone kaczki.
Nie tylko żart, potencjał na wiralowy hit
Escape From Duckov może być żartem z nazwy, ale mechanicznie to zaskakująco dopracowany tytuł. Świetnie nadaje się do krótkich sesji, a dynamiczny gameplay sprawia, że streamerzy z Twitcha i YouTube’a już zaczęli go promować. Można więc śmiało przewidywać, że gra rozwinie skrzydła i to dosłownie.
Warto zaznaczyć, że produkcja kosztuje 65zł, ale do 30 października kupimy ją przecenioną o 12% za 57zł. Mimo bardzo niekorzystnego przelicznika, gracze nie narzekają, liczba pozytywnych recenzji rośnie z każdą godziną.
Kaczy śmiech zamiast wojennej traumy
Podsumowując, Escape From Duckov to dowód na to, że nie trzeba realizmu, by przyciągnąć graczy. Czasem wystarczy dobry pomysł, szczypta autoironii i garść uzbrojonych kaczek. Czy ten tytuł stanie się nowym kultowym hitem sieci? Jeśli utrzyma tempo i humor, ma na to spore szanse.