Premiera Escape From Tarkov 1.0 coraz bliżej, a studio Battlestate Games potwierdza, gra nie stanie się łatwiejsza. Nikita Buyanov, COO zespołu, zapowiada, że mimo zmian i usprawnień, „ucieczka z Tarkova” ma pozostać brutalnym wyzwaniem, które przetrwają tylko najbardziej wytrwali.
Hardcore pozostaje hardcore’em, tak widzi to Battlestate Games
Escape From Tarkov od lat budzi emocje. Dla jednych to majstersztyk realizmu i napięcia, dla innych, frustrująca przeprawa pełna śmierci, utraconego sprzętu i bolesnych błędów. Nadchodząca wersja 1.0 nie zamierza tego zmieniać. Nikita Buyanov w rozmowie z redakcją PCGamesN podkreślił, że celem jest „zbalansowany hardcore”, poziom trudności, który potrafi zaskoczyć nawet weteranów, ale nie odstraszy tych, którzy dopiero zaczynają.
„Chcę, aby możliwość wydostania się z Tarkova była naprawdę trudna i nie dla każdego” – zaznaczył Buyanov
I trudno się z nim nie zgodzić. To właśnie brutalna konsekwencja porażki sprawia, że każda udana ucieczka smakuje jak zwycięstwo w realnym boju.
Balans między bólem a satysfakcją, filozofia 1.0
Ostatnie „hardcore wipe’y” w Escape From Tarkov pokazały, że społeczność nie boi się wyzwań. Przykładowo, wyłączenie Flea Marketu czy drastyczne ograniczenie sprzedaży zmusiło graczy do kombinowania i, paradoksalnie, przywróciło ducha dawnych edycji gry. Buyanov przyznał, że dzięki temu jego zespół zrozumiał, co naprawdę czyni rozgrywkę „interesującą”.
Jednak mimo tych testów, główna filozofia BSG pozostała niezmieniona.
„Widzimy Tarkov za pięć lat dokładnie tam, gdzie jest teraz, jako twardą, wymagającą grę, która nie jest dla wszystkich” – mówi COO
Ta szczerość może brzmieć jak ostrzeżenie, ale dla wiernych fanów to wręcz obietnica.
Tarkov to już nie gra, to zjawisko kulturowe
Wielu graczy porównuje Escape From Tarkov do swoistego rytuału przejścia. Trzeba się nauczyć cierpliwości, strategii, słuchać dźwięków kroków i ufać instynktom. Buyanov twierdzi, że tytuł stał się „kulturowym fenomenem” i nie zamierza się zmieniać pod presją trendów.
Zresztą trudno się dziwić, gra wyznaczyła kierunek całemu gatunkowi extraction shooterów, inspirując projekty takie jak The Cycle: Frontier czy Dark and Darker. Choć nie wszystkie odniosły taki sukces, to właśnie Tarkov zdefiniował pojęcie „ryzyko kontra nagroda”.
Pełnoprawna wersja z duszą
Buyanov zapewnia, że wersja 1.0 będzie „kompletnym produktem końcowym”, dopracowanym i stworzonym z pasją. „Włożyliśmy w to całą naszą energię i serce”, brzmi jak deklaracja twórcy, który wie, że nie tworzy gry dla każdego, lecz dla tych, którzy potrafią docenić jej surowe piękno.
Czy Escape From Tarkov 1.0 rzeczywiście zachowa równowagę między realizmem a dostępnością? Czas pokaże. Jedno jest pewne, jeśli ktoś marzy o łatwej przepustce do sukcesu, lepiej nie pakować się do Tarkova bez zapasu bandaży, cierpliwości i stalowych nerwów.