Kiepski start darmowego FPS-a Highguard mógłby podciąć skrzydła niejednemu studiu. Wildlight Entertainment reaguje jednak inaczej, zamiast odwrotu zapowiada długofalowy plan ofensywy i regularne aktualizacje przez cały rok.
Highguard zalicza falstart, ale twórcy nie panikują
Premiera Highguard, która odbyła się 26 stycznia na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S, nie spełniła oczekiwań graczy. Opinie szybko pokazały, że produkcja boryka się z problemami typowymi dla debiutujących gier-usług, brakiem wyrazistej tożsamości, niedopieszczonym balansem oraz ogólnym wrażeniem niedosytu. Mimo to Wildlight Entertainment nie uznaje tej sytuacji za porażkę definitywną. Wręcz przeciwnie, studio traktuje ją jako punkt wyjścia.
Jason Torfin, wiceprezes ds. produktu i publikacji, otwarcie przyznał, że Highguard od samego początku projektowany był jako gra-usługa. Innymi słowy, premiera miała być dopiero pierwszym rozdziałem, a nie zamkniętą całością. Dlatego też zespół już teraz dysponuje rocznym zapasem popremierowej zawartości, która znajduje się w zaawansowanej fazie produkcji.
Epizody zamiast jednorazowych aktualizacji
Plan rozwoju Highguard oparto na systemie epizodów. Każdy z nich ma być wydawany co dwa miesiące, przy czym zawartość trafi do gry w dwóch turach. Pierwszy epizod zadebiutował wraz z premierą i obejmował między innymi pięć map, ośmiu strażników oraz dziesięć broni. Kolejna część zaplanowana jest na najbliższe dwa tygodnie.

Co istotne, nie wszystkie epizody będą jednakowo rozbudowane. Twórcy jasno komunikują, że część aktualizacji skupi się na nowych wardenach, inne na bazach czy zmianach systemowych. Jak tłumaczy główny projektant Carlos Pineda, celem nie jest zalewanie graczy treścią dla samej ilości, lecz wywołanie autentycznej chęci powrotu do gry.
Długoterminowa walka o zaufanie graczy
Tego typu podejście nie jest niczym nowym na rynku darmowych strzelanek. Wystarczy przypomnieć, że wiele dziś popularnych tytułów startowało w trudnych warunkach, by z czasem odbudować swoją pozycję dzięki konsekwentnym aktualizacjom. Wildlight Entertainment najwyraźniej liczy na podobny scenariusz dla Highguard.
Twórcy opublikowali już materiał wideo po premierze, w którym szczegółowo omawiają kierunek rozwoju gry i przyznają, że pierwsze reakcje społeczności zostały dokładnie przeanalizowane. To sygnał, że studio nie zamierza ignorować krytyki, lecz wykorzystać ją jako paliwo do dalszych zmian.
Przemyślany plan epizodów, roczny zapas zawartości i otwarta komunikacja z graczami pokazują, że Wildlight Entertainment chce powalczyć o drugą szansę. Pytanie brzmi tylko, czy społeczność da się jeszcze raz zaprosić na pole bitwy.