Ghost of Yotei udowadnia, że autorski silnik Sucker Punch może konkurować z najpotężniejszymi technologiami branży. Twórcy postawili na własne rozwiązania, a nie na Unreal Engine 5, efekt? Produkcja, która na PlayStation 5 wygląda oszałamiająco.
Autorski silnik zamiast Unreal Engine 5
W czasach, gdy niemal połowa branży przenosi projekty na Unreal Engine 5, Sucker Punch pozostaje wierne własnemu zapleczu technologicznemu. Decyzja wydaje się ryzykowna, lecz (jak podkreślają deweloperzy) to właśnie autorski silnik pozwolił w pełni wykorzystać potencjał PS5. Dzięki temu Ghost of Yotei może generować dziesiątki tysięcy obiektów jednocześnie, bez obniżania płynności.
Co to oznacza dla gracza? Z jednej strony więcej realizmu, liście, śnieg, mgła czy popiół wirują w czasie rzeczywistym. Z drugiej, bardziej spójny świat, w którym każdy szczegół współgra z resztą krajobrazu.
Malarska estetyka zamiast graficznych „szumów”
Joanna Wang, artystka środowiskowa pracująca przy projekcie, zwróciła uwagę, że kluczem była konsekwentna wizja artystyczna. Ghost of Yotei celowo unika nadmiaru detali przypominających cyfrowe „szumy”. Gra ma minimalistyczny, malarski charakter, gdzie światło, niebo i chmury tworzą harmonijną całość.
Porównując do Ghost of Tsushima, różnica jest zauważalna. Tam świat zachwycał barwami, ale momentami przypominał naturalistyczną pocztówkę. Tu mamy obraz, który wygląda jak żywa ilustracja, lekko stylizowany, ale przez to niezwykle spójny.
Technologie na miarę budżetu
Ciekawostką jest fakt, że budżet „dwójki” wcale nie był gigantyczny. Według dostępnych danych, Ghost of Yotei kosztował podobnie jak pierwsza część, około 60 mln dolarów. To kwota niewielka w porównaniu z blockbusterami AAA, które potrafią pochłaniać 150-200 mln. A jednak recenzje wskazują, że Sucker Punch udało się dostarczyć doświadczenie na najwyższym poziomie.
Sztuka czy technologia?
Można więc zapytać, czy sukces gry to efekt sprzętu, czy raczej spójnej wizji artystycznej? Odpowiedź brzmi: jedno i drugie. PS5 zapewnia moc, ale to decyzje twórców sprawiają, że całość wygląda świeżo i unikalnie.
Podsumowanie
Ghost of Yotei pokazuje, że nie trzeba sięgać po Unreal Engine 5, aby osiągnąć wizualny efekt „wow”. Wystarczy własny silnik, odwaga w decyzjach i konsekwencja artystyczna. Pytanie tylko, czy inne studia pójdą w ślady Sucker Punch, czy pozostaną przy „bezpiecznych” rozwiązaniach?