Część społeczności ARC Raiders coraz głośniej domaga się zmian w funkcjonowaniu gry. Gracze sugerują, że umożliwienie fizycznego odwiedzenia miasta Speranza mogłoby ożywić relacje między użytkownikami. Pomysł zdobywa poparcie, choć nie wszyscy widzą go w pełni bez zastrzeżeń.
ARC Raiders i brakujący element społecznościowy
ARC Raiders od początku stawia na interakcje między graczami, ale (co ciekawe) w praktyce wiele osób unika konfrontacji. Zamiast rywalizować, wolą wypracować chwilową równowagę, bezpieczne mini-zawieszenie broni, a czasem nawet krótkie, pozytywne wymiany gestów. Co więcej, mimo że gra bazuje na spotkaniach z innymi ekipami, to kontaktu wciąż jest, paradoksalnie, dość mało.
Właśnie dlatego w sieci pojawiła się sugestia, która szybko przyciągnęła uwagę społeczności. Jeden z graczy, znany na Reddicie jako Samzerks, zapytał, czy Speranza (miasto będące obecnie wyłącznie menu i abstrakcyjnym tłem) powinna stać się realnym miejscem, które można odwiedzać, eksplorować i wykorzystywać jako pełnoprawny hub społecznościowy. Odpowiedzi? W większości entuzjastyczne.
Pomysł jest dobry… ale gracze mają jedno, duże „ALE”
Wśród najchętniej lajkowanych komentarzy dominuje jeden przekaz: super pomysł, ale nie wolno psuć wygody. Gracze podkreślają, że obecne szybkie menu działa idealnie, pozwala natychmiast przechodzić między ekranami, przygotowywać materiały, sprzedawać i kupować przedmioty.
„To musi być opcjonalne. Obecny dostęp do szybkiego menu nie powinien się zmienić” pisze użytkownik Smooth-Boss-911.
Inny internauta, climbing2man, dodaje w podobnym tonie, że nie chce obowiązkowego biegania po mieście tylko po to, by wykonać podstawowe czynności. I trudno się dziwić: w grach ekstrakcyjnych takie przestoje potrafią wybić z rytmu szybciej niż kolejka do okienka w urzędzie.
Czy przyjazne miejsce pasuje do świata pełnego konfliktów?
Nie wszystkim jednak pomysł wydaje się logiczny. Część graczy zwraca uwagę, że ARC Raiders przedstawia świat nieustannej rywalizacji. Hub, w którym wszyscy są przyjaźni, może wydawać się oderwany od tonu gry.
„Nie rozumiem, jak to możliwe, że ludzkość pod ziemią jest zjednoczona, a na powierzchni nagle wszyscy są wrogami” pyta użytkownik badabing3333.
Odpowiedź innego gracza, PirateEmbarrassed491, celnie pokazuje jednak, jak część społeczności widzi ten świat: to nie armia, lecz grupa najemników, dla których liczy się zysk. Walka? Tak. Współpraca? Tylko jeśli przynosi profity. „To wszystko biznes. Nie walczymy o rozwój miasta, tylko handlujemy łupami”. Trudno o trafniejsze podsumowanie realiów ekstrakcyjnej strzelanki.
Otwarte miasto jako szansa dla ARC Raiders?
Dodatkowo (co gracze często podkreślają) otwarta Speranza mogłaby rozwiązać problem „bezdusznego matchmakingu”. Obecnie kontakt z innymi ekipami jest przypadkowy i nie zawsze satysfakcjonujący. A przecież możliwość tworzenia drużyn „na żywo”, na placu czy w barze, mogłaby nadać grze bardziej organiczny rytm.
Przykładowo, w wielu grach MMO czy kooperacyjnych huby okazały się kluczowym elementem łączącym społeczność, jak Plac Miejski w Destiny 2 czy Pętla w The Division. ARC Raiders mogłoby pójść tą samą drogą, pod warunkiem, że nie zaburzy tempa rozgrywki.
Co więcej, część graczy sugeruje nawet rozszerzenie Speranzy o kwatery mieszkalne, lokacje do personalizacji, które stałyby się dodatkowym powodem, by odwiedzać hub. Pomysł nie jest nowy w branży, ale w tym przypadku mógłby dodać grze nieco charakteru i zachęcić do częstszych interakcji.
Podsumowanie
ARC Raiders stoi dziś przed ciekawym dylematem: jak rozwinąć społecznościowy aspekt gry, nie spowalniając przy tym jej tempa. Otwarta Speranza mogłaby stać się brakującym elementem, miejscem spotkań, handlu i spontanicznych drużyn, ale tylko wtedy, gdy pozostanie opcjonalnym dodatkiem.
Czy twórcy zdecydują się na taki krok? To pytanie pozostaje otwarte, ale społeczność dała już jasno do zrozumienia, że jest gotowa na zmiany.