Handel to prosta droga do katastrofy? ARC Raiders dzieli graczy po kontrowersyjnej wypowiedzi szefa Embark

ARC Raiders
fot: mat. pras. Embark Studios
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

ARC Raiders znów trafia na nagłówki, tym razem nie za sprawą nowej zawartości, a potencjalnej zmiany, która rozpaliła społeczność. Wystarczyła jedna wypowiedź szefa Embark Studios, by gracze zaczęli mówić o „końcu gry”. Czy system handlu naprawdę mógłby zniszczyć ARC Raiders?

Sukces ARC Raiders i wyzwania gry-usługi

ARC Raiders, nowa produkcja studia Embark (twórców The Finals) okazała się jednym z większych pozytywnych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Tytuł, który funkcjonował nieco w cieniu głośnych marek pokroju Battlefielda czy Call of Duty, szybko przyciągnął solidną bazę graczy i utrzymał zainteresowanie długo po premierze.

To jednak dopiero początek drogi. Gry-usługi rządzą się swoimi prawami. Początkowy sukces to jedno, ale długofalowy rozwój, balans i decyzje projektowe potrafią zdecydować o „być albo nie być” całego projektu. I właśnie na tym etapie pojawia się temat, który podzielił fanów ARC Raiders.

System handlu? Gracze mówią: nie

Iskrą zapalną okazała się wypowiedź Patricka Söderlunda w rozmowie z Deanem Takahashim z serwisu GamesBeat. Prezes Embark Studios przyznał wprost, że zespół rozważa w przyszłości „zrobienie czegoś więcej” z komponentem handlowym i umożliwienie graczom wymiany przedmiotów między sobą.

Choć decyzji jeszcze nie podjęto, reakcja części społeczności była natychmiastowa. Zwłaszcza gracze, którzy mają za sobą setki godzin w Escape from Tarkov, biją na alarm. Ich zdaniem rozbudowany rynek szybko zamieniłby każdy przedmiot w wirtualny ekwiwalent dolarów, a cały sens eksploracji i ryzyka zwyczajnie by wyparował.

„Gdzie jest napięcie?”, argumenty społeczności

W licznych komentarzach na Reddicie i forach przewija się jeden motyw: emocje. ARC Raiders opiera się na znalezieniu łupu i bezpiecznym wydobyciu go z mapy. Dodanie handlu mogłoby (zdaniem graczy) pozwolić omijać ten proces, kupując potrzebne przedmioty bez ryzyka.

Pojawia się też argument stricte projektowy. Pula przedmiotów w ARC Raiders jest wyraźnie mniejsza niż w Escape from Tarkov. W efekcie rynek mógłby okazać się nie tylko zbędny, ale wręcz szkodliwy, faworyzując graczy nastawionych wyłącznie na PvP.

Embark studzi emocje, ale temat zostaje

Warto podkreślić jedno: Embark Studios nie zapowiedziało wprowadzenia rynku. Söderlund jasno zaznaczył, że to jedynie pomysł do rozważenia w dalszej perspektywie, a żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Mimo to dyskusja już trwa i pokazuje, jak wrażliwy jest balans w grach ekstrakcyjnych.

Podobne debaty widzieliśmy wcześniej i nie zawsze kończyły się happy endem. Dlatego społeczność reaguje ostro, być może nawet na wyrost, ale z doświadczenia.

Podsumowanie

ARC Raiders stoi dziś przed klasycznym dylematem gry-usługi: rozwijać systemy czy chronić fundamenty rozgrywki. System handlu może wydawać się kuszący, lecz dla wielu graczy to linia, której nie wolno przekraczać. Ostatecznie wszystko zależy od decyzji Embark Studios. Pytanie brzmi: czy deweloperzy wsłuchają się w głos społeczności, zanim będzie za późno?