Highguard już po premierze zmierza po miano najgorszej gry 2026 roku. Sieciowa strzelanka Wildlight rozczarowała graczy

Highguard
fot: mat. pras. Wildlight
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Highguard miało być świeżym, darmowym shooterem od weteranów Apexa i Titanfalla. Zamiast tego gracze okrzyknęli tytuł „Concordem 2”, a oceny na Steamie mówią same za siebie. Pierwszy dzień po premierze okazał się dla studia Wildlight brutalnym zderzeniem z rzeczywistością.

Highguard od początku miało pod górkę

Zapowiedź Highguard pojawiła się na samym końcu gali The Game Awards 2025. To miejsce zwykle zarezerwowane dla dużych niespodzianek, tymczasem gracze dostali zwiastun kolejnej sieciowej strzelanki free-to-play. Reakcja była natychmiastowa i wyjątkowo chłodna. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się porównania do Concorda, a hype zamienił się w sceptycyzm.

Sytuację pogorszyła cisza ze strony studia Wildlight. Twórcy przez niemal miesiąc nie komentowali negatywnego odbioru zapowiedzi i odezwali się dopiero 23 stycznia. Z jednej strony podsycało to ciekawość, z drugiej, budowało napięcie i nieufność. Premiera, która odbyła się wczoraj wieczorem, miała być momentem prawdy.

Fatalny start i twarde dane ze Steama

Godzinę po debiucie Highguard zanotowało szczyt aktywności na poziomie nieco ponad 97 tysięcy graczy jednocześnie. Dane SteamDB pokazują jednak gwałtowny spadek, w momencie pisania tekstu w grze pozostaje lekko ponad 16 tysięcy osób. To bardzo szybki odpływ jak na darmową produkcję sieciową.

fot: SteamDB

Jeszcze gorzej prezentują się recenzje. Highguard ma obecnie status „w większości negatywny”, a tylko około 28 procent opinii jest pozytywnych. Owszem, część wpisów dotyczy problemów dnia premiery, takich jak niestabilne serwery. Pojawiły się też typowe, mało merytoryczne komentarze. Jednak nawet rzetelne recenzje nie pozostawiają złudzeń.

Problemy z rozgrywką i technikaliami

Gracze najczęściej krytykują projekt map, które są zbyt duże jak na tryb 3v3. W efekcie mecze sprawiają wrażenie pustych, a tempo rozgrywki siada. Dodatkowym problemem jest częste opuszczanie spotkań przez graczy, co szybko prowadzi do frustracji.

Na tym nie koniec. Highguard zbiera też baty za optymalizację i rozmazany obraz. Kontrowersje wzbudza wymóg włączonego TPM 2.0 oraz Secure Boot na PC, a także kernelowy system anti-cheat. To rozwiązania, których społeczność pecetowa zwyczajnie nie lubi.

Poprawna, ale spóźniona strzelanka

Największy zarzut jest jednak prosty: Highguard niczym się nie wyróżnia. Gra łączy znane mechaniki z innych shooterów, ale nie dodaje do nich nic świeżego. Wielu graczy twierdzi wprost, że to produkcja spóźniona o dekadę. Paradoksalnie widać tu solidną pracę artystów i animatorów, jednak dobra oprawa nie ratuje przeciętnej rozgrywki.

Twórcy zapowiedzieli już aktualizację naprawiającą problemy ze stabilnością. Pytanie brzmi, czy to wystarczy, by zatrzymać odpływ graczy.

Podsumowanie

Highguard wystartowało z dużym zainteresowaniem, ale pierwszy dzień po premierze był dla gry bezlitosny. Być może z czasem tytuł znajdzie swoją niszę, jednak na razie wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z jedną z największych wpadek 2026 roku. Rynek sieciowych strzelanek jest dziś bezlitosny, a gracze coraz mniej wyrozumiali dla gier „po prostu poprawnych”.