Overwatch bije rekordy na Steamie. Ponad dwa razy więcej graczy niż na premierę, ale oceny wciąż słabe

Overwatch
fot: mat. pras. Blizzard
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter
Spis treści

Overwatch przeżywa najbardziej paradoksalny moment w swojej historii. Po dużej aktualizacji gra przyciągnęła rekordowe tłumy na Steamie, jednak entuzjazm graczy nie przełożył się na wyraźną poprawę ocen.

Rekord, który zaskoczył nawet sceptyków

Po fatalnie przyjętej premierze Overwatch 2 wielu graczy i branżowych obserwatorów zakładało, że marka długo nie podniesie się z wizerunkowego dołka. Recenzje na Steamie, krytyka decyzji Blizzarda oraz zamieszanie wokół skasowanego trybu PvE skutecznie podkopały zaufanie społeczności. Przez ponad dwa lata deweloperzy próbowali stopniowo odbudowywać zainteresowanie kolejnymi aktualizacjami i nowymi bohaterami, ale bez przełomu.

Ten przyszedł dopiero teraz i to w dość nietypowej formie. Blizzard usunął „2” z tytułu, dorzucił elementy fabularne, gruntownie przebudował interfejs oraz wprowadził aż 10 nowych postaci (choć na start dostępnych jest pięciu bohaterów). W założeniu miał to być symboliczny reset i nowy rozdział dla Overwatch.

Efekt? W szczytowym momencie na Steamie grała jednocześnie rekordowa liczba 165 651 graczy. To ponad dwukrotnie więcej niż poprzedni rekord z okresu premiery, który wynosił 76 608 użytkowników. Obecnie Overwatch znajduje się w czołówce Steama jako 13. najpopularniejsza i 5. najczęściej „kupowana” produkcja.

Battle.net i Twitch tylko wzmacniają obraz

Warto zaznaczyć, że Steam nie jest główną platformą dla Overwatch na PC. Dla wielu graczy kluczowy pozostaje Battle.net, jednak Blizzard nie udostępnia publicznych danych o liczbie aktywnych użytkowników w swoim launcherze. Można jednak założyć, że wzrost zainteresowania był tam co najmniej porównywalny.

Dodatkowo na Twitchu widać wyraźny skok oglądalności, co częściowo można tłumaczyć nowym sezonem oraz systemem dropów. Niezależnie od motywacji widzów, trend jest jasny, Overwatch znów jest na radarze szerokiej publiczności.

Oceny wciąż nie nadążają za popularnością

Popularność to jedno, a nastroje graczy, drugie. Mimo wzrostu liczby użytkowników, Overwatch nadal zmaga się z bardzo słabym odbiorem na Steamie. Ogólna ocena to około 27% pozytywnych recenzji, a wśród prawie 7 tysięcy najnowszych opinii tylko 54% to „łapki w górę”. Nawet świeże recenzje z ostatnich dni nie przebijają wyraźnie progu 60%.

Co istotne, wiele negatywnych ocen nie dotyczy bezpośrednio najnowszej aktualizacji. Gracze często wracają do starych zarzutów, anulowanego PvE, polityki Blizzarda czy ogólnego rozczarowania kierunkiem rozwoju marki. Konkretne uwagi dotyczące samej łatki są rzadsze i najczęściej odnoszą się do nowego interfejsu, problemów z kolejkami na serwerach lub balansu nowych bohaterów.

Ostrożny optymizm zamiast euforii

W pozytywnych recenzjach również trudno znaleźć jednoznaczne, masowo chwalone elementy. Gracze wskazują na odświeżenie rozgrywki, dodanie fabularnego kontekstu, większe możliwości personalizacji postaci oraz ogólny „powiew świeżości”. To jednak bardziej sygnały nadziei niż realnego zachwytu.

Nie bez znaczenia pozostaje też konkurencja. Sukcesy innych hero shooterów, zwłaszcza Marvel Rivals, wyraźnie zwiększyły presję. Wielu fanów uważa, że to właśnie rywale zmusili twórców do bardziej zdecydowanych ruchów.

Rekord tak, odbudowa zaufania, jeszcze nie

Overwatch bez wątpienia wrócił do centrum uwagi i osiągnął historyczny wynik na Steamie. Jednak liczby nie idą w parze z realną poprawą wizerunku. Gracze nadal podchodzą do Blizzarda z dużą rezerwą, a obecny entuzjazm ma raczej charakter testowy niż bezwarunkowy. Najbliższe miesiące pokażą, czy to chwilowy zryw, czy faktyczny początek długofalowego powrotu marki do formy.