Nowy Painkiller miał być powrotem klasycznej polskiej strzelanki, ale pierwsze wrażenia są zaskakująco chłodne. Największe kontrowersje wywołał sposób działania trybu singleplayer, który nie tylko nie pozwala zapauzować gry, ale potrafi wyrzucić gracza z „jednoosobowej” sesji kampanii za kilkuminutową bezczynność.
Painkiller rozczarowuje graczy już na starcie
Painkiller zadebiutował równocześnie na PC oraz konsolach Xbox Series X|S i PlayStation 5. Powrót marki, której pierwsza odsłona uchodzi za jeden z najsłynniejszych polskich shooterów, miał być wydarzeniem. Tymczasem produkcja notuje zaledwie kilkaset graczy jednocześnie na Steamie, a oceny wynoszą ledwie 57% pozytywnych recenzji. To sygnał wyraźnego rozminięcia się z oczekiwaniami odbiorców.
Nie pauzujesz? Wylatujesz, tryb „singleplayer” zachowuje się jak multiplayer
Najmocniej krytykowany element? Tryb kampanii, który w praktyce wcale nie działa jak klasyczne singleplayer. Gra nie pozwala w żaden sposób zatrzymać rozgrywki. Co więcej, zachowuje zasady typowe dla trybu sieciowego. Po kilku minutach braku aktywności automatycznie wyrzuca gracza z sesji, nawet jeśli gra on samotnie.
Grająć odszedłem od komputera na kilkanaście minut w połowie misji, zakładając, że boty zajmą się resztą przeciwników. Gdy wróciłem okazało się że zostałem wyrzucony z własnej kampanii, po tym uznałem że to koniec mojej przygody z tą produkcją.
To nie klasyczny Painkiller, tylko co-op z botami
Konsekwencje są jasne: tryb singleplayer w nowym Painkillerze w rzeczywistości funkcjonuje jak kooperacja online, ale z zastępczymi botami. Twórcy pozostawili wszystkie typowe ograniczenia rozgrywek sieciowych, nie dbając o elementarne oczekiwania graczy solo, możliwość zatrzymania akcji, dowolne tempo eksploracji czy po prostu przerwę na chwilę odejścia od klawiatury.
Co więcej, seria Painkiller zawsze kojarzyła się z intensywnym, ale w pełni kontrolowalnym doświadczeniem offline. Nowa odsłona radykalnie od tego odchodzi, a część społeczności odbiera to jako fundamentalne niezrozumienie pierwotnej idei marki.
Jaka przyszłość czeka Painkillera?
Twórcy nie odnieśli się jeszcze do tej konkretnej krytyki, choć głosy graczy są jednoznaczne, gra wymaga natychmiastowych poprawek w zakresie trybu solo. Jeśli studio nie zareaguje szybko, produkcja może bardzo szybko utrwalić wizerunek niedopracowanej i projektowo chaotycznej.
Podsumowanie
Nowy Painkiller nie tyle nie spełnia oczekiwań fanów klasycznej kampanii singleplayer, ile wręcz ignoruje samą jej ideę co najlepiej widać po absurdalnym wyrzucaniu z misji za chwilę bezczynności. Pytanie, czy twórcy zareagują, czy zaakceptują tę formę jako docelową, pozostaje otwarte.