Resident Evil Requiem wciąż celuje w czysty survival horror, ale Capcom tym razem ostrożnie podchodzi do jednej z najbardziej kontrowersyjnych mechanik serii. Twórcy przyznają, że wsłuchali się w opinie społeczności, dlatego rola „stalkera” w dziewiątej odsłonie będzie mniejsza i lepiej zbalansowana.
Capcom tonuje „stalkera”, ale nie rezygnuje z klimatu grozy
Resident Evil Requiem (zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami studia) pozostanie wierne fundamentom gatunku. Ponadto Capcom wyraźnie wskazuje, że „pościgowy” element gry nie zniknie, lecz nie będzie tak dominujący jak w poprzednich odsłonach. Producent Masa Kumazawa w rozmowie z WellPlayed, przyznał, że twórcy wyciągnęli wnioski z wcześniejszych odsłon i zamierzają lepiej wyważyć intensywność starć z prześladującym bohaterkę przeciwnikiem.
Kumazawa podkreślił, że mechanika stalkera jest częścią DNA survival horroru, jednak w Requiem ma być tylko niewielkim fragmentem rozgrywki. Innymi słowy, Capcom nie chce powtórzyć sytuacji z poprzednich odsłon, gdzie część graczy narzekała, że nieustanna pogoń odbiera im frajdę.
Co więcej, producent wskazał, że tym razem nacisk pada przede wszystkim na różnorodne formy straszenia. Gracz ma doświadczać wielu odmiennych sytuacji, co z jednej strony zwiększa napięcie, a z drugiej przeciwdziała monotonii.
Dlaczego Capcom potrzebował korekty?
Najpierw warto zaznaczyć, że od czasu kultowego Nemesisa w Resident Evil 3 seria regularnie eksperymentuje z wariacjami tej formuły. Przykładowo Mr. X z RE2 Remake czy Lady Dimitrescu z Village pełnili rolę intensywnych „łowców”, co skutecznie podbijało klimat, ale czasem (zwłaszcza przy powtórnych przejściach) bywało zbyt natarczywe.
Konsekwencją jest decyzja, którą dziś widzimy w Resident Evil Requiem: stalker ma straszyć, ale nie dominować. Capcom liczy, że dzięki temu tytuł zachowa tempo i pozwoli skupić się także na eksploracji, zagadkach i narracji, elementach, które wielu fanów uznaje za kwintesencję cyklu.
A co z DLC? Fani już spekulują
Początkowo trudno było znaleźć twarde deklaracje, jednak znany informator Dusk Golem twierdzi, że Resident Evil Requiem ma „na pewno” otrzymać co najmniej jedno DLC. Miałoby ono (według przecieków) koncentrować się na postaci znanej już z podstawowej wersji gry, mianowicie, matce protagonistki Alyssie Ashcroft. Warto jednak podkreślić, że Dusk Golem nie zawsze trafia ze swoimi zapowiedziami, dlatego najlepiej poczekać na oficjalne stanowisko Capcomu.
There's definitely at least one DLC for Resident Evil Requiem in development right now. I've heard about it a few times, believe it stars Alyssa. https://t.co/FyIkcNYvln
— AestheticGamer aka Dusk Golem (@AestheticGamer1) November 19, 2025
Czego mogą oczekiwać gracze?
Można stwierdzić, że Capcom zmierza w stronę bardziej wyważonego horroru. Po powrocie do korzeni w „siódemce” i Village studio konsekwentnie rozwija formułę, lecz tym razem świadomie unika przesady. W rezultacie Resident Evil Requiem ma dać graczom strach, napięcie i atmosferę zagrożenia, ale bez uczucia nieustannego oddechu potwora na plecach.
Podsumowanie
Finalnie widać, że Capcom słucha opinii fanów i stara się łączyć klasyczne elementy marki z bardziej przemyślanym tempem rozgrywki. Jak ta wizja sprawdzi się w praktyce? Dowiemy się po premierze Requiem. Pytanie tylko: czy zmiana podejścia do stalkera uspokoi społeczność, czy może wywoła zupełnie nową dyskusję?