Sezon Piekielnego Chaosu w Diablo 4 wystartował i (co ciekawe) tym razem gracze nie zasypali sieci lawiną narzekań. Tłumy wróciły do Sanktuarium, ale dyskusji jest jak na lekarstwo. Czyżby Blizzard wreszcie znalazł złoty środek?
Diablo 4 w nowym rozdaniu
Dziesiąty sezon Diablo 4 to spory pakiet zmian. Blizzard poprawił balans postaci, ulepszył tryb Piekielnych Hord, dorzucił nową aktywność (Szczeliny Chaosu) oraz unikatową Zbroję Chaosu. Gracze mogą też zmierzyć się z nowym bossem i podążyć za kolejnym wątkiem fabularnym. Na deser odświeżono relikwiarz i dorzucono garść legendarnych przedmiotów.
Co ważne, już w dniu premiery pojawił się pierwszy hotfix. Naprawiono nim problem z dropem legendarnych przedmiotów, które zbyt chętnie wypadały na niższych poziomach trudności, a na wyższych praktycznie wcale. To drobna, ale istotna poprawka, która sugeruje, że tym razem obyło się bez poważniejszych błędów.
Tłumy graczy, brak wrzawy
Start sezonu tradycyjnie przyciągnął tysiące graczy. Na samym Steamie w szczycie bawiło się blisko 30 tysięcy osób jednocześnie. To wynik porównywalny z premierą poprzednich sezonów, choć zapewne prawdziwy sprawdzian popularności nadejdzie w weekend.

Mimo to w sieci trudno znaleźć burzliwe dyskusje czy długie listy zażaleń. Owszem, ktoś pochwali Blizzard za nowe usprawnienia, ktoś inny ponarzeka na brak kosmetyków, ale to raczej wyjątki niż reguła. Może więc faktycznie „cisza oznacza spokój”?
Dlaczego gracze milczą?
Możliwe, że tym razem Blizzard trafił w oczekiwania społeczności i nie popełnił większych wpadek. Innymi słowy: nie ma o co się kłócić. Warto przypomnieć, że wcześniejsze sezony Diablo 4 bywały krytykowane niemal na każdym kroku, od nudnych aktywności po źle zbalansowane klasy.
Teraz narracja wygląda inaczej. Zamiast burzy, mamy umiarkowane zadowolenie. Być może gracze po prostu wolą w tym momencie cieszyć się grą, zamiast rozwodzić się nad jej bolączkami. A może to cisza przed burzą?
Co dalej z Diablo 4?
Bez wątpienia najbliższe dni pokażą, czy Sezon Piekielnego Chaosu obroni się w dłuższej perspektywie. Gracze dopiero zaczynają odkrywać nowe Szczeliny Chaosu i testować zmienione mechaniki. Jeśli Blizzard rzeczywiście uniknął poważniejszych wpadek, może to być punkt zwrotny dla reputacji gry.
Podsumowując: cisza w przypadku Diablo 4 to zjawisko nietypowe, ale potencjalnie bardzo pozytywne. W końcu kiedy społeczność nie ma powodów do narzekania, to znak, że coś zaczyna się układać. A Ty, wróciłeś już do Sanktuarium?