Splinter Cell wraca z przytupem. Serial na Netfliksie i klasyk na Steamie

Splinter Cell
fot: X / @Crit_Nobody
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Fani serii Splinter Cell mają dziś powody do świętowania. Ubisoft i Netflix przygotowali prawdziwą ucztę dla miłośników Sama Fishera, nowy serial animowany oraz odświeżonego klasyka na PC. Czy to początek większego powrotu legendarnego agenta?

Powrót Sama Fishera, Netflix otwiera nowy rozdział Splinter Cell

Po latach ciszy francuski wydawca Ubisoft w końcu zdecydował się przypomnieć światu o jednej ze swoich najbardziej kultowych marek. Na platformie Netflix zadebiutował właśnie Tom Clancy’s Splinter Cell: Deathwatch, serial animowany stworzony przez Dereka Kolstada, czyli scenarzystę odpowiedzialnego za serię John Wick. To pierwsza od wielu lat nowa produkcja w uniwersum Splinter Cell, a zarazem pierwsza jego ekranizacja.

Co ciekawe, serial nie jest bezpośrednią adaptacją konkretnej części gry, lecz rozwija mitologię agenta Sama Fishera w zupełnie nowym kierunku. Styl animacji przypomina nieco Arcane czy Castlevanię, ale z mocno technologicznym i szpiegowskim klimatem. Netflix liczy, że Deathwatch przyciągnie nie tylko fanów gier, ale i widzów lubiących sensacyjne historie o zimnej wojnie, konspiracjach i tajnych operacjach.

Splinter Cell: Pandora Tomorrow ponownie na PC

To jednak nie koniec niespodzianek. Ubisoft równocześnie uruchomił na Steamie sprzedaż gry Tom Clancy’s Splinter Cell: Pandora Tomorrow, drugiej odsłony serii z 2004 roku. Tytuł jest dostępny w promocyjnej cenie 23,94 zł (zamiast 39,90 zł) do 28 października. Gracze szybko zauważyli, że wydawca nie ograniczył się tylko do wznowienia sprzedaży, klasyk otrzymał także poprawkę rozwiązującą problem z renderowaniem cieni, który przez lata utrudniał rozgrywkę na współczesnych systemach.

To drobny gest, ale dla społeczności fanów ma ogromne znaczenie. W końcu Splinter Cell od dawna nie doczekał się pełnoprawnej nowej gry. Tymczasem kolejne wznowienia i adaptacje mogą być testem, na ile seria wciąż budzi emocje.

Czy Ubisoft szykuje pełnoprawny powrót serii?

Wielu graczy zadaje sobie dziś pytanie, czy to wstęp do remake’u lub kontynuacji? W końcu Ubisoft już wcześniej potwierdził, że trwają prace nad pełnym odświeżeniem pierwszej części Splinter Cell. Nowe działania wokół marki mogą więc być elementem szerszej strategii odbudowy zaufania i rozpoznawalności serii przed premierą nowego projektu.

Jakby nie patrzeć, Sam Fisher znów wraca do światła reflektorów. Najpierw Netflix, teraz Steam a może niedługo również nowe pokolenie graczy pozna tajniki jego noktowizora.

Podsumowując

Powrót Splinter Cell w takiej formie to ukłon w stronę wiernych fanów, ale też jasny sygnał, że Ubisoft nie zamierza pozwolić tej marce umrzeć w ciszy. Jeśli więc tęskniliście za zielonymi goglami i misjami w cieniu, to właśnie nadszedł czas, by ponownie wyruszyć z Samem Fisherem w mrok.