Anulowana przed laty strzelanka Star Wars: First Assault niespodziewanie wróciła do życia. Fani odtworzyli projekt na podstawie starej wersji beta i pokazali ponad godzinę rozgrywki. Wideo wywołało spore emocje, wielu graczy uważa, że branża straciła tytuł z ogromnym potencjałem.
Fani przywrócili do życia Star Wars: First Assault
Historia Star Wars: First Assault sięga początku poprzedniej dekady. Gra powstawała w studiu LucasArts jako sieciowa strzelanka FPS osadzona w świecie Star Wars. Projekt miał koncentrować się na dynamicznych starciach pomiędzy rebeliantami a szturmowcami Imperium.
Produkcja została jednak anulowana w 2013 roku. Stało się to wkrótce po tym, jak The Walt Disney Company przejęło imperium George’a Lucas’a oraz zamknęło studio LucasArts. Wraz z tą decyzją skasowano kilka powstających projektów z uniwersum Gwiezdnych wojen, w tym właśnie First Assault.
Co ciekawe, lata później do sieci trafiła wczesna wersja beta gry. Na jej podstawie społeczność fanów postanowiła odtworzyć projekt. Efekt? Działająca wersja tytułu, którą można zobaczyć w ponad godzinnej transmisji z rozgrywki przygotowanej przez twórcę działającego pod pseudonimem Unseen Halo, Corbin.
Starcia rebeliantów i szturmowców na Tatooine
Materiał pokazuje przede wszystkim potyczki wieloosobowe rozgrywane na pustynnej mapie inspirowanej planetą Tatooine. W meczu mierzą się dwie klasyczne frakcje znane z filmów, rebelianci i szturmowcy Imperium.
Oczywiście projekt wciąż jest daleki od ukończenia. W nagraniu widać spadki liczby klatek na sekundę, błędy wizualne czy sztywne animacje postaci. Mimo to gra działa i co najważniejsze, obsługuje tryb sieciowy.
Twórcy fanowskiego projektu zapraszają chętnych do testów poprzez serwer na Discordzie. Trudno jednak powiedzieć, jak długo inicjatywa będzie mogła funkcjonować. W podobnych przypadkach prawnicy właścicieli marki często interweniują.
„Gra była prawie gotowa”
Co ciekawe, temat anulowania Star Wars: First Assault powrócił również w 2024 roku. Były programista LucasArts, Patrick Wren, ujawnił wtedy, że projekt znajdował się bardzo blisko premiery.
Według jego słów produkcja była zaledwie „kilka miesięcy” od ukończenia. Innymi słowym, gra mogła trafić na rynek, gdyby nie zmiany strukturalne po przejęciu firmy przez Disneya.
To właśnie ta informacja szczególnie rozgrzała wyobraźnię fanów. Skoro tytuł był tak blisko mety, wielu graczy zaczęło zastanawiać się, jak wyglądałby jego odbiór na rynku.
Gracze: „Zostaliśmy okradzeni”
Pod nagraniem z rozgrywki szybko pojawiła się lawina komentarzy. Wiele osób otwarcie wyraża żal, że Star Wars: First Assault nigdy nie doczekało się premiery.
Część graczy twierdzi wręcz, że społeczność została „okradziona” z potencjalnie bardzo dobrej produkcji. Inni przyznają, że oglądanie materiału z gry po prostu boli, bo pokazuje projekt, który mógł rozwinąć się w pełnoprawną serię sieciowych strzelanek w świecie Gwiezdnych wojen.
Nie brakuje jednak również sceptyków. Według niektórych komentujących tytuł przypominał po prostu klasycznego multiplayerowego FPS-a w stylu Call of Duty, tylko przeniesionego do uniwersum Star Wars. W takim scenariuszu mógłby mieć problem z wyróżnieniem się na tle konkurencji.
Podsumowanie
Powrót Star Wars: First Assault to ciekawy przykład tego, jak silna potrafi być społeczność graczy. Nawet po ponad dekadzie fani potrafią wskrzesić niemal zapomniany projekt i pokazać, co mogło powstać.
Jednocześnie historia gry przypomina, jak wiele produkcji znika w branży jeszcze przed premierą. Pytanie tylko, czy gdyby Star Wars: First Assault faktycznie trafiło na rynek w 2013 roku, dziś wspominalibyśmy je jako hit… czy raczej kolejną ciekawostkę z archiwum LucasArts?