The Elder Scrolls 6 budzi emocje mimo braku premiery, a fani szukają alternatywy. Coraz częściej wybór pada na The Elder Scrolls Online, które notuje rekordy popularności, także dzięki Oblivion Remastered.
ESO zamiast TES 6?
Choć Bethesda wciąż milczy w sprawie daty premiery The Elder Scrolls 6, gracze nie próżnują. Wielu z nich, spragnionych kolejnych przygód w uniwersum Tamriel, przenosi się do The Elder Scrolls Online. Dyrektor kreatywny ZeniMax Online, Rich Lambert, podkreśla, że sporo osób traktuje ESO jak klasyczne RPG dla jednego gracza. Innymi słowy, dla wielu to pomost łączący czas między Oblivion Remastered a przyszłym TES 6.
Co ciekawe, podobny efekt widzieliśmy niedawno w przypadku Fallouta, serial na Amazonie rozbudził apetyt na gry z tej serii, co przełożyło się na ogromny wzrost liczby graczy. Tutaj historia powtarza się niemal jeden do jednego.
Oblivion Remastered robi swoje
W kwietniu ukazał się Oblivion Remastered i (jak przyznał Nick Giacomini, reżyser ESO) napływ nowych i powracających graczy był zauważalny i długotrwały. To nie był chwilowy zryw, a realne, stabilne zainteresowanie. Należy podkreślić, że mowa nie tylko o weteranach serii, ale również o kompletnie nowych użytkownikach, którzy dopiero poznają Tamriel.
Dla porównania, w Polsce na forach czy grupach growych nie brakuje postów w stylu: „TES 6 kiedy?”, „Czym to będzie różnić się od Skyrim?”, a równocześnie ci sami gracze chwalą ESO jako świetny sposób na wypełnienie pustki.
Studio z nadziejami na przyszłość
Choć ZeniMax Online niedawno borykało się ze zwolnieniami i anulowaniem projektu Blackbird, dziś twórcy patrzą optymistycznie w przyszłość. Lambert zdradził nawet, że ESO ma potencjał, by rozwijać się jeszcze przez kolejne 30 lat. To śmiała deklaracja, ale patrząc na to, jak The Elder Scrolls 6 napędza zainteresowanie całym uniwersum, nie brzmi ona nierealnie.
Co dalej?
TES 6 bez wątpienia stanie się jednym z największych wydarzeń w historii gamingu. Jednak zanim to nastąpi, ESO wciąż pełni rolę żywego świata, do którego można wskoczyć na godzinę, dzień, a nawet całe lata. Pytanie tylko: czy gracze zostaną w nim na dłużej, gdy Bethesda w końcu uchyli rąbka tajemnicy?