Obsidian potwierdziło, że w The Outer Worlds 2 nie wykorzystano żadnej formy generatywnej sztucznej inteligencji. To interesujący zwrot, biorąc pod uwagę, że reżyser gry przewidział ekspansję tej technologii już sześć lat temu. Studio podkreśla jednak, że scenariusz i dialogi powstały w całości dzięki pracy ludzi.
Obsidian odcina się od AI, choć Boyarsky przewidział boom technologii
Jeszcze w 2019 roku Leonard Boyarsky (reżyser oryginalnego The Outer Worlds oraz współreżyser The Outer Worlds 2) snuł w podcaście Gamemaker’s Notebook wizję systemu dialogowego opartego na zaawansowanym modelu AI. Gracz miał wypowiadać dowolną kwestię, a inteligentny model miał generować adekwatne odpowiedzi.
Brzmiało to futurystycznie. A dziś? Chociaż generatywne AI faktycznie stało się gorącym tematem branży, Boyarsky otwarcie przyznaje, że tamta wizja była „luźnym eksperymentem myślowym”. Co więcej, w rozmowie z GameFile przyznał, że chętnie „uderzyłby siebie z 2019 roku w głowę”, bo obecna rzeczywistość pokazała, jak niepraktyczny był ten pomysł.
Zero generatywnego AI, nawet w fazie testowej
W wywiadzie dla GameFile zarówno Boyarsky, jak i pozostali scenarzyści Obsidianu (Josh Sawyer oraz Kate Dollarhyde) jasno zadeklarowali, że The Outer Worlds 2 nie korzysta z generatywnej sztucznej inteligencji w ogóle. Nie jako pomoc dla scenarzystów, nie w dialogach, nie w materiałach artystycznych. Studio postawiło na pełną kontrolę twórczą ludzi.
Co więcej, gdy redakcja próbowała potwierdzić to także u PR Microsoftu i Obsidianu, odpowiedź Boyarsky’ego przyszła… po czterech minutach: „We haven’t been using it at all.”
To zaskakująco szybka i bardzo stanowcza deklaracja, zwłaszcza w czasach, w których kolejne firmy publicznie przyznają się do wykorzystywania AI w różnych etapach prac nad grami.
Dlaczego Obsidian zrezygnował z AI? Powody mogą być bardziej praktyczne niż etyczne
Obsidian nie wskazał jednoznacznej przyczyny rezygnacji z generatywnego AI. Nie wiadomo, czy kierowali się głównie względami etycznymi, czy raczej pragmatyzmem, czyli brakiem technologii, która dawałaby wartościowe rezultaty bez generowania błędów.
Warto zauważyć, że aktualne zastosowania AI w grach budzą sporo kontrowersji.
Na przykład:
- Call of Duty: Black Ops 7 wykorzystał AI w procesach artystycznych, co spotkało się z krytyką.
- Anno 117: Pax Romana naraziło się na falę negatywnych komentarzy po ujawnieniu prac stworzonych przez model AI.
- Produkcje takie jak Where Winds Meet czy Arc Raiders pokazały niedoskonałości syntezowanych głosów.
Nic dziwnego, że część studiów (zwłaszcza tych stawiających na jakość dialogów) podchodzi do tematu z dużą ostrożnością.
Ludzka narracja trafia do graczy. Widać to po ocenach
W efekcie The Outer Worlds 2 zbiera bardzo dobre opinie. Na Steamie gra ma obecnie 76% pozytywnych recenzji, a wielu graczy wprost chwali wyraziste, pełne charakteru dialogi, znak rozpoznawczy Obsidianu.
To ważny sygnał: mimo rosnącej presji na automatyzację, odbiorcy nadal doceniają ręczną robotę scenarzystów. Zwłaszcza w gatunku RPG, który stoi historią, ironią, absurdalnym humorem i wyrazistymi osobowościami.
Praktyczny przykład? W polskiej społeczności graczy często powtarza się opinia, że „człowiek słyszy, kiedy mówi człowiek”. To idealnie oddaje sedno problemu generatywnego AI w narracji, modele świetnie imitują formę, ale nie potrafią oddać emocjonalnej logiki człowieka.
Czy AI wróci do Obsidianu w przyszłości? To bardziej skomplikowane
Choć Obsidian dziś mówi „nie”, to (jak zwykle w branży) nic nie jest zapisane w kamieniu. Jeśli technologia zacznie lepiej współpracować ze scenarzystami, zamiast ich zastępować, temat może wrócić.
Jednak biorąc pod uwagę realia produkcji gier RPG, warto zaznaczyć, ludzka kontrola nad światem przedstawionym będzie jeszcze długo kluczowa. Zwłaszcza w firmie, która budowała swoją markę na narracji już od czasów Fallouta 2.
Podsumowanie
The Outer Worlds 2 jest jednym z nielicznych dużych RPG-ów tego roku, które powstały bez udziału generatywnego AI. Obsidian pokazał, że mimo rosnącej presji technologicznej można postawić na klasyczne rzemiosło i nadal osiągnąć dobry odbiór. Czy to początek nowego trendu, powrotu do „ludzkiego pisania”? A może ostatnie takie produkcje, zanim AI opanuje cały rynek? Odpowiedź poznamy szybciej, niż myślimy.