Twórca Dark Souls nie uważa się za ojca soulslike’ów. „To nie była rewolucja, tylko ewolucja”

Dark Souls
fot: mat. pras. FromSoftware
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Hidetaka Miyazaki, twórca Demon’s Souls i Dark Souls, studzi emocje wokół własnej legendy. Jego zdaniem przypisywanie mu stworzenia całego gatunku soulslike to spore uproszczenie. Projektant uważa, że FromSoftware jedynie idealnie trafiło w potrzeby graczy, które istniały od dawna.

Nie każdy ojciec chce być ojcem gatunku

Gdy mówimy „soulslike”, niemal automatycznie myślimy o Dark Souls. To naturalne, seria stała się punktem odniesienia dla dziesiątek gier i całych studiów. Jednak sam Hidetaka Miyazaki studzi ten entuzjazm. W jego opinii FromSoftware nie stworzyło niczego zupełnie nowego, a raczej złożyło znane elementy w wyjątkowo trafny sposób.

Projektant podkreśla, że mechanika uczenia się na błędach, śmierć jako element pętli rozgrywki czy wysoki poziom trudności istniały w grach na długo przed Demon’s Souls. Gracze po prostu czekali na tytuł, który wykorzysta te pomysły w spójny i satysfakcjonujący sposób. I właśnie wtedy pojawiło się FromSoftware.

Od Armored Core do rewolucji, która miała się… nie udać

Co ciekawe, Miyazaki nie był związany ze studiem od początku. Do FromSoftware dołączył dopiero w 2004 roku, wcześniej pracując m.in. przy serii Armored Core. Gdy rozpoczęto prace nad projektem fantasy, który później stał się Demon’s Souls, sytuacja wyglądała mało optymistycznie. Kierownictwo studia uważało, że projekt zmierza w złym kierunku i raczej nie ma szans na sukces.

Dopiero gdy stery przejął Miyazaki, gra zaczęła nabierać kształtu. Twórca sięgnął po elementy znane ze starej serii King’s Field, dodał komponent sieciowy oraz charakterystyczny system odzyskiwania utraconych zasobów po śmierci, o ile gracz zdołał dotrzeć do miejsca zgonu. Ten miks okazał się strzałem w dziesiątkę.

„To nie była nowość, tylko właściwe połączenie”

Sam Miyazaki otwarcie przyznaje, że nie postrzega tych rozwiązań jako rewolucyjnych. Jego zdaniem były to mechaniki, których gracze od dawna oczekiwali, lecz nikt wcześniej nie złożył ich w tak spójną całość. Dark Souls trafiło w idealny moment, oferując wyzwanie, satysfakcję i poczucie realnego rozwoju umiejętności.

Co więcej, podobny schemat widzieliśmy już wcześniej w historii gier. Dobrym przykładem są strategie czasu rzeczywistego. Tytuły takie jak The Ancient Art of War, Nether Earth czy Herzog Zwei istniały na długo przed Dune II. Dopiero jednak Westwood ustandaryzowało gatunek, nadając mu formę, którą znamy do dziś.

Dlaczego Dark Souls zapisało się w historii?

Bez wątpienia Dark Souls stało się punktem odniesienia dla całej branży. Nie dlatego, że wymyśliło wszystko od zera, ale dlatego, że połączyło znane elementy w sposób niemal perfekcyjny. Dla graczy oznaczało to uczciwe wyzwanie, dla twórców, nowy kierunek projektowania gier akcji RPG.

W efekcie dziś mówimy o „soulslike’ach”, choć sam ich duchowy ojciec patrzy na to z dużym dystansem. I może właśnie w tej skromności tkwi sekret jego sukcesu?

Podsumowanie

Ostatecznie Dark Souls nie stworzyło gatunku, lecz nadało mu formę, którą inni zaczęli naśladować. Miyazaki nie buduje mitu wokół własnej osoby, raczej przypomina, że wielkie zmiany rzadko rodzą się z niczego. A może to właśnie takie podejście sprawia, że jego gry wciąż są tak wyjątkowe?