Premiera Escape from Tarkov miała być momentem triumfu po latach wczesnego dostępu, a przerodziła się w jeden z najbardziej problematycznych debiutów sezonu. Serwery nie wytrzymały, gracze nie mogli się zalogować, a oceny na Steamie pikują. Twórca gry, Nikita Buyanov, zabrał głos i przeprosił społeczność, deklarując szybkie działania naprawcze.
Trudny start, szybkie przeprosiny
Kilka dni temu Escape from Tarkov wreszcie osiągnął wersję 1.0 i trafił na Steama. Z początku brzmiało to jak formalność, gra od lat była rozwijana w formule early access, więc mogłoby się wydawać, że infrastruktura i zespół Battlestate Games są gotowe. Jednak rzeczywistość szybko to zweryfikowała.
Początkowo gracze masowo zgłaszali problemy z logowaniem, błędy launcherów oraz niestabilne serwery. Co więcej, matchmaking trwał wieki, a próby wejścia do rajdu kończyły się rozłączeniami. Dodatkowo sytuację pogarszał fakt, że według Buyanova infrastruktura miała być gotowa na milion jednoczesnych graczy. Tymczasem nie wytrzymywała nawet przy połowie tego obciążenia.
Nikita Buyanov zabiera głos: „Przepraszam. Start był ciężki”
W odpowiedzi na krytykę Buyanov opublikował na platformie X długi wpis skierowany do społeczności Escape from Tarkov. I (co najważniejsze) nie owijał w bawełnę.

Szef Battlestate Games podziękował za ogromne zainteresowanie grą i jednocześnie przeprosił, podkreślając, że zespół „dodaje więcej serwerów na całym świecie” oraz „pracuje nad każdym zgłaszanym błędem”. Co więcej, zadeklarował, że studio będzie ulepszać grę przez „kolejne miesiące”, a priorytetem jest stabilność i usunięcie przestarzałych elementów kodu.
Ciekawą wymianę zdań wywołał jeden z graczy, który w komentarzu zapytał, co właściwie poszło nie tak, skoro wcześniej mowa była o gotowości serwerów na ogromny ruch. Buyanov odpowiedział, że doszło do „niespodziewanych rzeczy”, takich jak:
- awarie sprzętu,
- błędy wynikające z czynnika ludzkiego,
- przeciążenia systemów.
Szczere? Raczej tak. Wygodne? Być może. Ale na pewno pokazujące, że atmosfera wokół premiery jest napięta.
Oceny na Steamie mówią wszystko
Escape from Tarkov w chwili pisania tekstu posiada na Steamie niemal 20 tysięcy recenzji, z czego zaledwie 31% to opinie pozytywne. To wynik, który stawia grę w kategorii „w większości negatywnych” i to zaledwie kilka dni po premierze.
Co więcej, społeczność krytykuje również politykę zwrotów, ponieważ w wielu przypadkach oddanie gry może skutkować permanentnym banem konta. To z kolei prowadzi do kolejnej fali frustracji i nieporozumień, zwłaszcza wśród nowych graczy, którzy trafili na EfT właśnie przez Steama.
Battlestate Games ma przed sobą pracowity miesiąc
Choć Escape from Tarkov od lat ma status kultowy wśród miłośników hardkorowych strzelanek, to premiera 1.0 wymaga od studia szybkich i skutecznych działań. Tym bardziej że gra, pomimo ogromnego potencjału, nie może pozwolić sobie na długotrwały kryzys wizerunkowy.
W Polsce sytuację można porównać do głośnej premiery Cyberpunk 2077, choć tamte problemy dotyczyły głównie konsol, mechanizm społecznego rozczarowania był bardzo podobny. I tu, i tam liczył się czas reakcji oraz otwartość studia na komunikację.
Finalnie Buyanov zdaje się to rozumieć. Wprost zapewnił, że studio będzie „walczyć o wszystko, co dobre” i dostarczać nową zawartość tym, których nazywa „prawdziwymi fanami gry”.
Podsumowanie
Escape from Tarkov przeszedł jedną z trudniejszych premier sezonu, ale nie jest to sytuacja bez wyjścia. Gracze wciąż wierzą, że gra ma potencjał na świetną, dopracowaną produkcję PvPvE, choć cierpliwość społeczności jest ograniczona. Czy Battlestate Games zdąży naprawić 1.0, zanim frustracja całkowicie przyćmi zaufanie fanów? Odpowiedź poznamy zapewne w najbliższych tygodniach.