DICE potwierdziło, że dokładnie przygląda się projektowi map w Battlefield 6 i wprowadza kolejne poprawki wpływające na tempo walk. Zmianę liczby graczy w Przełamaniu przeprowadzono po cichu, co (jak łatwo się domyślić) natychmiast podzieliło społeczność.
Twórcy Battlefield 6 ponownie sprawdzają projekt map i dynamikę bitew
Zespół DICE w najnowszym wpisie rozwojowym otwarcie przyznaje, że rozmiary i układ map w Battlefield 6 pozostają jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów gry. To temat, który wraca jak bumerang jeszcze od wersji beta. Gracze od tamtego czasu wielokrotnie wskazywali, że niektóre mapy są zbyt małe i nie pozwalają rozwinąć skrzydeł konkretnym klasom postaci.
Twórcy podkreślają, że Battlefield 6 „jest w najlepszej formie, gdy mapy zapewniają różnorodność stylów walki i nieustanną akcję”. To właśnie ten fragment wzbudził potężną dyskusję, bo nieustanne starcia kojarzą się bardziej z Call of Duty, seria Battlefield słynęła raczej z momentów oddechu, flankowania i planowania.
Jednak, jak zaznaczają deweloperzy, równowaga między chaosem a taktyką jest wciąż ich głównym celem na kolejne sezony.
Zmiana w Przełamaniu: mniej graczy, więcej kontroli nad polem bitwy
Według Battlefield Bulletin twórcy bez większych zapowiedzi zmniejszyli liczbę graczy z 64 do 48 na wybranych mapach w trybie Przełamanie. To ruch, który od razu podzielił fanów.
Battlefield Studios has quietly reduced the player count in Breakthrough from 64p to 48p in some maps #Battlefield6.
— Battlefield Bulletin (@BFBulletin) November 13, 2025
🔹 Empire State
🔹 Manhattan Bridge
🔹 Liberation Peak
🔹 New Sobek City
🔹 Blackwell Fields
🔹 Siege Of Cairo
Mirak Valley and Operation Firestorm have 64p. pic.twitter.com/cKLEZq2Rls
Część społeczności przekonuje, że 64 graczy na stosunkowo ciasnych mapach generowało jedynie niepotrzebny chaos, zwłaszcza w punktach o ograniczonej przestrzeni manewru. Z drugiej strony pojawiły się opinie, że takie ograniczenie może sprawić, iż rozgrywka stanie się „zbyt spokojna” i utraci własną tożsamość.
To zresztą typowy problem w serii, podobnie było przy premierze Battlefield 2042. Gdy wtedy próbowano skalować mapy pod 128 graczy, część lokacji świeciła pustkami, a inne były przepełnione niczym centrum Warszawy w godzinach szczytu.
Zmiany w Eskalacji: dłuższe przejmowanie celów, więcej taktyki
To jednak nie koniec zmian. DICE poinformowało, że zwiększy czas potrzebny do przejmowania punktów w trybie Eskalacja. Dlaczego? Bo choć gracze lubią dynamiczne tempo, studio chce dodatkowo wesprzeć bardziej przemyślaną, strategiczną rozgrywkę.
Deweloperzy wskazują, że w obecnej formie mecze potrafią być zbyt błyskawiczne, a niektóre decyzje taktyczne „rozpływają się” w tempie walki. Więcej czasu na przejęcie celów ma umożliwić lepszą koordynację, reakcję na zmiany na froncie oraz skuteczniejsze wykorzystanie pojazdów. Zmiana zadebiutuje w aktualizacji California Resistance 18 listopada.
Co dalej z tempem rozgrywki w Battlefield 6?
DICE ewidentnie szuka złotego środka, chce zachować intensywność Battlefield 6, ale jednocześnie unika przeładowania map, które utrudnia zabawę mniej doświadczonym graczom. W dłuższej perspektywie może to pomóc w utrzymaniu stabilnej społeczności i ograniczeniu frustracji wynikającej z chaotycznych starć.
Finalnie to gracze zdecydują, czy zmiany spełnią ich oczekiwania. Czy mniejsza liczba osób w Przełamaniu i wolniejsze przejmowanie celów okażą się właściwym krokiem? A może wymuszą kolejne poprawki? Jak widać, znalezienie balansu w Battlefield 6 zawsze będzie gorącym tematem.