Twórcy Battlefield 6 nie zawsze słuchają graczy i mają ku temu powód

Battlefield 6
fot: mat. pras. EA
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Battlefield 6 jest obecnie jednym z najważniejszych projektów studia DICE. Choć deweloperzy mocno stawiają na feedback społeczności poprzez inicjatywę Battlefield Labs, nie wszystkie sugestie graczy trafiają do gry. Dlaczego? Powód jest zaskakująco prosty: czasami gracze jeszcze nie rozumieją decyzji twórców.

Testowanie w praktyce

Battlefield Labs to otwarty program testów, w którym społeczność może na bieżąco sprawdzać nowe rozwiązania i zgłaszać swoje opinie. Rebecka Coutaz, dyrektor generalana DICE, w rozmowie z magazynem Edge podkreśliła, że tak regularne podejście do testów to rzadkość w branży. Zazwyczaj zamknięte alfy czy bety odbywają się zbyt późno, by realnie wpłynąć na kierunek rozwoju gry.

Dzięki Labs gracze mają wpływ na mechaniki i balans, ale (co istotne) nie oznacza to, że twórcy ślepo realizują wszystkie pomysły. Jak wyjaśnił Christian Graz z Ripple Effect, kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy wartościową uwagą a chwilowym niezrozumieniem systemu.

„Nie można pozwolić graczom projektować za siebie”

Thomas Andersson, dyrektor kreatywny projektu, wprost stwierdził:

„Nie można po prostu pozwolić graczom projektować za siebie”.

Innymi słowy, gracze mogą wskazać, że coś jest zbyt złożone, ale to jeszcze nie znaczy, że rozwiązanie jest złe. Czasem potrzeba czasu, by docenić pełen sens danej mechaniki. Dopiero wtedy twórcy decydują, czy warto coś uprościć, czy zostawić bez zmian.

Przykład zmian w balansie klas

Nie oznacza to jednak, że opinie graczy są ignorowane. Przykładowo, balans klas uległ znacznym poprawkom. W Battlefield 6 szturmowiec stracił część swojej dominacji w ofensywie, ale zyskał nowe narzędzia wspierające drużynę. Punkt odrodzenia, dotychczas przypisany zwiadowcy, został przeniesiony właśnie do tej klasy. Dzięki temu szturmowcy mogą teraz nie tylko nacierać, ale i zapewniać strategiczne wsparcie swoim zespołom.

Cienka granica między wizją a oczekiwaniami

Historia gier pokazuje, że nadmierne słuchanie społeczności potrafi prowadzić na manowce, wystarczy wspomnieć tytuły, które po serii „fanowskich poprawek” straciły własną tożsamość. DICE stara się więc znaleźć złoty środek: z jednej strony otwartość na sugestie, z drugiej, wierność własnej wizji.

Co to oznacza dla przyszłości Battlefielda?

Battlefield 6 ma szansę być projektem, w którym feedback graczy naprawdę ma znaczenie, ale nie dyktuje całego kierunku. To podejście może się opłacić, gracze dostaną grę dopracowaną, a jednocześnie spójną z koncepcją twórców. Pytanie tylko, czy społeczność zaakceptuje decyzje, które dziś mogą wydawać się kontrowersyjne.