W trailerze Star Wars: Fate of the Old Republic pojawia się kluczowy element z KOTOR-a, który może zdradzać więcej o grze

Star Wars Fate of the Old Republic
fot: yt / Star Wars
Udostępnij na Facebook
Udostępnij na Twitter

Zwiastun Star Wars: Fate of the Old Republic rozpalił wyobraźnię fanów KOTOR-a. Jedno ujęcie i jeden charakterystyczny statek, wystarczyły, by rozpocząć dyskusję o tym, jak głęboko twórcy zamierzają czerpać z dziedzictwa kultowej gry BioWare.

Dziedzictwo KOTOR-a wraca na pierwszy plan, nawet jeśli tylko wizualnie

Trailer Star Wars: Fate of the Old Republic już w pierwszych godzinach po publikacji przyciągnął uwagę społeczności. W końcu to nowy tytuł tworzony przez zespół odpowiedzialny wcześniej za Mass Effect i kultowego KOTOR-a. Nic dziwnego, że każdy szczegół jest analizowany klatka po klatce. Co najważniejsze, w jednym z ujęć pojawia się sylwetka statku łudząco podobnego do słynnego Leviathana, okrętu z czasów Dartha Malaka.

Czy to naprawdę Leviathan?

Co jasne, odpowiedź nie jest tak prosta. Fani szybko zauważyli, że choć podobieństwo jest uderzające, to nie ma żadnego potwierdzenia, iż na ekranie widzimy ten sam Leviathan znany z KOTOR-a. Warto podkreślić, że w uniwersum Gwiezdnych wojen wiele jednostek tej klasy funkcjonowało równolegle. Jak przypomina społeczność, zarówno Leviathan, jak i Ravager należały do floty Republiki w czasach wojen mandaloriańskich. Późniejsza seryjna produkcja modeli Interdictor w Gwiezdnej Kuźni tworzyła dziesiątki niemal identycznych konstrukcji.

Oznacza to, że twórcy mogli po prostu nawiązać wizualnie do klasycznego designu, nie sygnalizując niczego konkretnego. Jednak (i tu zaczyna się najciekawsze) sama stylistyczna zbieżność wystarczyła, by poruszyć lawinę spekulacji.

Fani już widzą w FOTOR nieoficjalnego KOTOR-a 3

Co więcej, gracze podkreślają, że takie nawiązania to mocny sygnał: zespół przygotowujący Star Wars: Fate of the Old Republic rozumie, jak ważna jest estetyka i mitologia ery Starej Republiki. Co prawda gra nie jest kontynuacją KOTOR-a, lecz tytułem inspirowanym jego dziedzictwem, ale jeśli twórcy faktycznie chcą oddać klimat oryginału, to kierunek wydaje się obiecujący. Entuzjazm jest tak duży, że część graczy już nazywa FOTOR „KOTOR-em 3”, mimo że żadne fakty nie potwierdzają takiego powiązania.

Co to oznacza dla fanów?

Przede wszystkim, nadzieję. Takie wizualne i tematyczne odwołania mogą sugerować, że projekt nie będzie uciekał od korzeni epoki Starej Republiki. Jeśli rzeczywiście zobaczymy w grze więcej takich elementów, może to oznaczać produkcję wierną duchowi oryginału, ale jednocześnie nowoczesną i świeżą dla współczesnego odbiorcy.

Finalnie: pozostaje pytanie, czy to tylko stylistyczny mrugnięcie okiem, czy pierwsza wskazówka dotycząca tego, jak głęboko Star Wars: Fate of the Old Republic zanurzy się w nostalgii. Fani będą oglądać kolejne materiały z lupą w ręku, i trudno im się dziwić.

Podsumowanie

Ostatecznie można stwierdzić, że jeden kadr z trailera uruchomił lawinę oczekiwań. Czy słusznie? Dowiemy się dopiero za jakiś czas. Jednak jeśli twórcy rzeczywiście mają zamiar czerpać z KOTOR-a garściami, to fani mogą szykować się na coś naprawdę szczególnego. A pytanie pozostaje otwarte: czy FOTOR okaże się duchowym następcą, czy czymś znacznie odważniejszym?