Jedna z większych marek Ubisoftu znalazła się w stanie osobliwego zawieszenia. Watch Dogs, niegdyś przedstawiany jako potencjalny rywal GTA, dziś budzi sprzeczne emocje i jeszcze bardziej sprzeczne doniesienia. Insiderzy nie potrafią dojść do porozumienia, a gracze (jak zwykle) zostają z pytaniem: czy to już koniec?
Restrukturyzacja Ubisoftu zbiera żniwo
Ostatnie miesiące nie były łaskawe dla francuskiego wydawcy. Kontrowersyjna restrukturyzacja Ubisoftu doprowadziła do anulowania kilku projektów, w tym głośnego remake’u Prince of Persia: Piaski Czasu. Do tego doszły redukcje etatów, przetasowania wewnętrzne oraz wyraźny spadek zaufania inwestorów, widoczny w notowaniach giełdowych spółki.
W efekcie narracja wokół Ubisoftu diametralnie się zmieniła. Jeszcze dekadę temu firma uchodziła za jednego z filarów branży AAA. Dziś gracze częściej pytają nie o to, co nowego powstaje, lecz co tym razem zostało skasowane. W takim klimacie trudno o optymizm.
Watch Dogs, martwa seria czy tylko uśpiona?
Na tym tle szczególnie ciekawie wygląda sytuacja marki Watch Dogs. Seria, która startowała z dużymi ambicjami i marketingowym rozmachem, z każdą kolejną odsłoną traciła impet. Ostatnia część, Watch Dogs: Legion, zebrała mieszane opinie i nie stała się przełomem sprzedażowym.
Tom Henderson z Insider Gaming stwierdził wprost, że Watch Dogs jest „całkowicie martwe”. Według jego informacji Ubisoft miał porzucić markę na długo przed obecną restrukturyzacją, a żaden z ostatnio anulowanych projektów nie był związany z nową odsłoną cyklu. Innymi słowy: decyzja miała już dawno zapaść.
„Niezupełnie”, jeden komentarz, wiele interpretacji
Sprawa jednak szybko się skomplikowała. Na forum ResetEra głos zabrał shinobi602, inny znany insider, który w odpowiedzi na tezy Hendersona napisał krótko: „Niezupełnie”. Bez kontekstu, bez rozwinięcia, bez konkretów. Tyle wystarczyło, by rozpalić spekulacje.
Sam Henderson sugerował później, że może chodzić o niewielką grupę deweloperów w Ubisoftcie, która wciąż żywi sentyment do marki Watch Dogs. Czy to oznacza realne plany na przyszłość? Niekoniecznie. Jednak całkowite zamknięcie drzwi również nie zostało potwierdzone.
Co dalej z Watch Dogs?
Na dziś Watch Dogs pozostaje branżowym „kotem Schrödingera”, jednocześnie martwym i żywym, zależnie od źródła. Brak oficjalnych komunikatów Ubisoftu tylko pogłębia niepewność. Krótkoterminowo trudno spodziewać się zapowiedzi nowej gry. Długoterminowo? Wszystko zależy od kondycji firmy, jak i również tego, czy Ubisoft zdecyduje się wracać do marek z drugiego szeregu.
Podsumowanie
Podsumowując, przyszłość Watch Dogs jest niejasna jak nigdy wcześniej. Seria nie została oficjalnie uśmiercona, ale też nie widać oznak rychłego powrotu. Czy Ubisoft jeszcze kiedyś spróbuje tchnąć w nią nowe życie, czy pozwoli jej odejść w ciszy? Na odpowiedź przyjdzie jeszcze poczekać.