Wolfenstein 3 coraz wyraźniej wychodzi z cienia spekulacji. Choć Bethesda i MachineGames wciąż nie ogłosiły gry oficjalnie, kolejne doniesienia sugerują, że projekt znajduje się w zaawansowanej fazie produkcji. Co więcej, pierwsze szczegóły fabularne wskazują na zaskakujący, bardziej osobisty ton historii.
Pierwsze konkretne sygnały zza kulis produkcji
O tym, że Wolfenstein 3 powstaje, mówi się od lat. Twórcy z MachineGames nigdy nie ukrywali chęci domknięcia trylogii zapoczątkowanej przez The New Order. Niedawno istnienie „trójki” potwierdził również Jez Corden z Windows Central. Teraz kolejne informacje wypłynęły dzięki serwisowi MP1st.
Redakcja natrafiła na ogłoszenie castingowe dotyczące projektu o kryptonimie „Valkyrie”. W dokumencie pojawiają się nazwiska osób wcześniej związanych z MachineGames. Mowa o Tomie Keeganie, reżyserze gry, który nadzorował występy aktorskie w Indiana Jones i Wielki Krąg, oraz o Emily Schweber, dyrektor ds. castingu pracującej przy poprzednich odsłonach serii. To nie brzmi jak przypadek. Raczej jak logiczna kontynuacja.
Nowa postać, nowa dynamika relacji
Najciekawszy fragment ogłoszenia dotyczy jednak postaci o imieniu Sofiya. Według opisu to ukraińska sierota w wieku 8-11 lat, która wraz ze swoim psem Ralphem nawiązuje relację z Williamem „B.J.” Blazkowiczem. Z początku podejrzliwa i straumatyzowana wojną, z czasem odnajduje się w strukturach ruchu oporu i dojrzewa jako bohaterka.
Brzmi znajomo? Tego typu motyw (doświadczony wojownik i dziecko w brutalnym świecie) przywodzi na myśl The Last of Us od Naughty Dog. Podobny ciężar emocjonalny miała również relacja Kratosa i Atreusa w God of War.
Czy Wolfenstein 3 pójdzie w stronę bardziej kameralnej, relacyjnej opowieści? Wszystko na to wskazuje. Co ważne, nie oznacza to rezygnacji z dynamicznej akcji. Raczej jej uzupełnienie. Seria od zawsze łączyła brutalność z osobistym dramatem B.J., więc pogłębienie tego wątku wydaje się naturalne.
Produkcja już ruszyła pełną parą?
W ogłoszeniu zaznaczono, że sesje performance capture rozpoczną się w kwietniu, a kolejne zaplanowano na drugą połowę 2026 roku z możliwym przedłużeniem do 2027. To sugeruje, że Wolfenstein 3 znajduje się w pełnej fazie produkcyjnej.
Najpierw studio skupiło się na premierze „Indiana Jones i Wielki Krąg”. Teraz, jak można przypuszczać, większość zespołu pracuje już nad powrotem B.J. Blazkowicza. W praktyce oznacza to co najmniej rok intensywnego rozwoju projektu.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że trwają prace nad serialową adaptacją marki Wolfenstein. Według wcześniejszych informacji premiera serialu ma zbiec się czasowo z debiutem gry. Jeśli tak się stanie, marka może przeżyć drugą młodość, zarówno wśród graczy, jak i widzów.
Co to oznacza dla fanów serii?
Jeśli przecieki się potwierdzą, Wolfenstein 3 może być najbardziej dojrzałą odsłoną cyklu. Większy nacisk na relacje, emocje i rozwój postaci nie wyklucza widowiskowej akcji. Wręcz przeciwnie, może nadać jej większą wagę.
Dla graczy, którzy pamiętają premierę The New Order w 2014 roku, to potencjalny powrót do jednej z najmocniejszych kampanii FPS ostatniej dekady. Czy MachineGames zdoła utrzymać balans między intensywną strzelaniną a narracyjną głębią?
Podsumowując, Wolfenstein 3 coraz wyraźniej przestaje być tylko plotką. Jeśli obecny kierunek się utrzyma, możemy dostać grę, która nie tylko zamknie trylogię, ale też odświeży formułę serii. A to w świecie shooterów wcale nie jest takie oczywiste.