Popularny streamer Shroud ponownie zarzucił The Game Awards stronniczość po tym, jak Arc Raiders nie trafiło na listę nominowanych do Gry Roku. Choć produkcja Embark Studios zdobyła jedną kategorię, dla twórcy FPS-ów to zdecydowanie za mało.
Shroud znów uderza w The Game Awards. Dlaczego nominacje tak go rozwścieczyły?
Shroud od lat nie gryzie się w język, gdy temat schodzi na The Game Awards. I tym razem, zaraz po ogłoszeniu nominacji, streamer zawrzał. W centrum jego frustracji znalazło się Arc Raiders, gra, którą w ostatnich tygodniach promował z wyjątkowym zaangażowaniem. Choć tytuł Embark Studios trafił przynajmniej do kategorii Best Multiplayer Game, to brak pozycji wśród kandydatów do GOTY kompletnie go rozbił.
Co więcej, Shroud uważa, że jury „nie jest gotowe na AI w grach”. Innymi słowy, świat nie docenił tego, co według niego jest przyszłością interaktywnych produkcji.
„Nintendo zapłaciło”
Najciekawszy moment przyszedł, kiedy Shroud oglądał nominacje na żywo. Reakcja? Wymowny facepalm i kąśliwy komentarz:
„Bias paid off Nintendo.”
Do tego doszedł żartobliwy przytyk do relacji Geoffa Keighleya z Hideo Kojimą po ujrzeniu Death Stranding 2 wśród nominowanych. A gdy na liście pojawiło się Donkey Kong Bananza, streamer eksplodował ironią.
Najbardziej zaskakujący zwrot? Wbrew całej frustracji Shroud… chce zagłosować właśnie na Donkey Konga, choć uważa, że prawie nikt tej gry nie odpala. „Gdzie mogę oddać głos?” rzucił w eter.
W tle stare konflikty i nowe porównania
Choć streamer celuje w tegoroczną galę, nie jest to jego pierwsze starcie z TGA. W 2024 roku twierdził, że Black Myth: Wukong przegrało przez „ustawki” i że gala nie odzwierciedla realnych opinii graczy.
Tegoroczne podejrzenia podgrzał fakt, że w opinii Shrouda Clair Obscur: Expedition 33 ma zapewnione zwycięstwo jeszcze przed ceremonią. Jego zdaniem gra „zgarnie 12 nagród”, niezależnie od konkurencji.
Warto dodać, że część streamerów (m.in. Asmongold) otwarcie wyśmiała kampanię Shrouda na rzecz Arc Raiders, twierdząc, że nie ma startu do „generacyjnego” Expedition 33. Ten kontrast głosów tylko zwiększył medialny szum.
Co dalej? Gala już za moment, a Shroud składa obietnicę
Wbrew krytyce i ostrej retoryce, Shroud zapowiedział, że zagra w dowolną produkcję, która zdobędzie tytuł Gry Roku 2025. Choć jego zdaniem cały konkurs to „fasada”, ciekawość zwycięzcy jest zbyt silna nawet dla niego.
A my? Dobrze znamy to uczucie, gdy nominacje zaskakują bardziej niż niejedna premiera, bo raz trafią w punkt, a raz kompletnie mijają się z nastrojami społeczności. Co najważniejsze, tego typu dyskusje napędzają branżę. Im więcej emocji, tym większe zainteresowanie finałem.
Czy Shroud ma rację?
Ostatecznie każdy widzi świat TGA po swojemu. Jedni traktują ceremonię jak gamingowe Oscary, inni, jak widowisko marketingowe. Shroud plasuje się zdecydowanie po tej drugiej stronie barykady.
A więc… czy The Game Awards są „ustawione”? Tego nie rozstrzygniemy tu i teraz. Ale jedno jest pewne, tegoroczna gala będzie jedną z najbardziej obserwowanych w historii, a głos Shrouda znów odbije się szerokim echem.
Podsumowanie
Finalnie cały spór sprowadza się do klasycznego pytania: czy TGA odzwierciedla realne opinie graczy, czy jest raczej spektaklem influencerów i wydawców? Shroud, jak zwykle, nie owija w bawełnę. A czy publiczność pójdzie za nim, przekonamy się 11 grudnia.