Steam Machine zaczyna wyglądać mniej jak „tani PC w formie konsoli”, a bardziej jak pełnoprawny komputer w kompaktowej obudowie. Inżynierowie Valve ujawnili nowe szczegóły dotyczące wyceny i potwierdzili, że urządzenie nie będzie subsydiowane. W efekcie cena Steam Machine coraz wyraźniej zbliża się do segmentu 700-900 dolarów.
Coraz wyższe oczekiwania cenowe wobec Steam Machine
Z początku wielu graczy liczyło na to, że Steam Machine wejdzie na rynek w okolicach 500 dolarów. Jednak z czasem, a więc wraz z kolejnymi wypowiedziami ekspertów i samych przedstawicieli Valve, stało się jasne, że taki pułap jest po prostu nierealny. Linus Sebastian z Linus Tech Tips już wcześniej ostrzegał, że koszt podzespołów uniemożliwia osiągnięcie tak niskiej ceny, a najnowszy udział inżynierów Valve w podcaście Friends Per Second tylko to potwierdził.
Dlaczego Steam Machine nie będzie subsydiowane?
Ralph z kanału Skill Up wprost zapytał, czy Valve rozważa sprzedaż urządzenia poniżej kosztów, tak jak robią to producenci konsol. Odpowiedź Lawrence’a Yanga i Pierre-Loupa Griffaisa była jednoznaczna: nie. Firma nie ma zamiaru budować udziału w rynku poprzez agresywne obniżanie ceny sprzętu, co więcej, Steam Machine ma być produktem konkurencyjnym, ale wycenionym realistycznie.
Valve celuje w porównywalność z obecnymi PC
Inżynierowie Valve wyjaśnili, że punktem odniesienia dla ceny jest… koszt zbudowania własnego PC o podobnej wydajności. Innymi słowy, jeśli ktoś chciałby samodzielnie stworzyć zestaw osiągający wydajność Steam Machine, wydałby bardzo zbliżoną kwotę. W rezultacie, co najważniejsze, nie ma szans na magiczne obniżki.
Oprócz tego Griffais podkreślił, że hybryda PC-konsola ma konkurować nie tylko wydajnością, lecz także innymi aspektami: kulturą pracy, kompaktową formą oraz pełną integracją z HDMI CEC, co pozwoli m.in. na automatyczną synchronizację z telewizorem.
700-900 dolarów? Prowadzący prognozują realistyczny pułap
Choć Valve nie podało kwoty wprost, w rozmowie padła sugestia, że cena Steam Machine będzie „zbliżona do tego, co widzimy obecnie na rynku PC”. Prowadzący podcast oszacowali, że w praktyce może to oznaczać widełki od 700 do 900 dolarów. I choć to oczywiście spekulacja, trudno nie zauważyć, że wszystkie dotychczasowe komunikaty Valve prowadzą w tym samym kierunku.
Co z tego wynika dla graczy?
Poza tym, że sprzęt raczej nie będzie tani, jego pozycjonowanie staje się coraz bardziej czytelne. Steam Machine ma być alternatywą dla klasycznego PC, kompaktową, wygodną i gotową „prosto do TV”. Dla polskiego gracza oznacza to jednak jedno: cena w kraju może przekroczyć 4000 zł, zwłaszcza przy obecnym kursie dolara. A to stawia urządzenie w bezpośredniej konkurencji z gotowymi mini-PC oraz mocniejszymi laptopami gamingowymi.
Finalnie więc pytanie brzmi nie „ile zapłacimy?”, lecz „czy wygoda formatu będzie warta dopłaty?”. Odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy Valve ujawni ostateczną specyfikację i cenę.